sobota, 27 września 2014

Jesiennie

Zawsze bronię się przed przyjściem jesieni, jednak kiedy już nadejdzie zachwycam się nią.
Jej kolory, natura oczarowują i zmuszają do refleksji. Najciekawsze są te momenty, w których życie i kolory lata splatają się z przemijaniem, usychaniem - odejściem życia.
Zdjęcia robiłam na Łąkach Nowohuckich, o których już kiedyś pisałam bardziej szczegółowo.

czwartek, 25 września 2014

Dwór Żeleńskich w Łuczanowicach

Od XVI do XIX wieku wieś Łuczanowice należała do rodziny Żeleńskich z Żelanki, która mieszkała w starym, nieistniejącym już dworze. Ostatnim właścicielem był dziadek Tadeusza Boya Żeleńskiego. Boy Żeleński często tu bywał; dwór był również odwiedzany przez Kossaka, Wyczółkowskiego, Malczewskiego, Sanguszków i wiele innych znakomitości. Ich nazwiska zostały zapisane w zachowanej do dziś księdze gości.
Żeleńscy początkowo przystali do braci polskich, a potem zostali kalwinami mocno propagującymi nową wiarę. Od 1591 roku we dworze w Łuczanowicach odbywały się w kaplicy nabożeństwa protestanckie. W 1636 roku odbył się zjazd dysydentów religijnych wyznania augsburskiego i kalwińskiego, na którym zawarto unię.
Gminę w Łuczanowicach zamknięto wyrokiem trybunalskim w 1687 roku, jednak nabożeństwa dalej się odbywały, lecz nieoficjalnie. Była to jedyna protestancka kaplica w okolicy, która zachowała się dzięki temu, że była poza Krakowem. W Krakowie wszystkie kaplice i kościoły protestanckie zamknięto. W 1787 roku Marcjan Żeleński zbudował nowy dwór i założył kalwiński cmentarz na wzgórzu (który przetrwał do czasów obecnych), gdzie pochował szczątki swoich przodków.

Zabytkowy dwór z XVIII wieku spłonął. W 1902 znany krakowski architekt Tadeusz Stryjeński zaprojektował na zlecenie Mycielskich murowany budynek dworu w formie zamku rycerskiego; do jednego ze skrzydeł włączył dawną protestancką kaplicę
Stary dwór obecnie jest zamieszkiwany, dzięki czemu nie niszczeje jak inne dwory w okolicy.
Otacza go piękny park.
Łuczanowice należą do dzielnicy Krakowa - Nowa Huta. 

niedziela, 21 września 2014

Świętokrzyski Szlak Literacki

Świętokrzyski Szlak Literacki to miła niespodzianka. Nie spotkałam się jeszcze z tego rodzaju szlakiem. Raczej wszystkie są powiązane z architekturą, zabytkami itp.
Na ziemi świętokrzyskiej urodziło się wielu wspaniałych pisarzy. Wielu tu mieszkało lub gościło regularnie. Byli to między innymi Stefan Żeromski urodzony w podkieleckim Strawczynie, Henryk Sienkiewicz ze swoim majątkiem w Oblęgorku, Gustaw Herling-Grudziński, który spędził w tych stronach dzieciństwo i późniejsze lata, Witold Gombrowicz urodzony w Małoszycach pod Opatowem oraz niezapomniany Mikołaj Rej ze swoim dworkiem w Nagłowicach. W Skarżysku-Kamiennej wypoczywał ze swoją żoną Leopold Staff.
Pozostały oczywiście po wspaniałych pisarzach pamiątki przechowywane w muzeach im poświęconych, tablice pamiątkowe oraz pomniki.
Szczególnie panuje tu kult Stefana Żeromskiego. W ciągu jednego dnia widziałam dwa jego pomniki: u podnóża Łysicy i w parku miejskim w Kielcach.
Tablica znajduje się przy ul. Sienkiewicza - głównej ulicy Kielc

sobota, 20 września 2014

Haiku: Rosisty ranek, Morze w jej oczach

rosisty ranek
zapłakana łąka
odchodzi lato

***
morze w jej oczach
odpływa dzień po dniu
z każdą łzą dalej

Na tym blogu można znaleźć więcej haiku, również o różnych porach roku 🌞🌞🌞



sobota, 13 września 2014

Rezerwat Kadzielnia w Kielcach

Rezerwat przyrody Kadzielnia jest rezerwatem przyrody nieożywionej, znajdującym się w Kielcach. Jest jednym z najmniejszych rezerwatów Polski.
Rezerwat razem z częścią dawnego kamieniołomu wchodzi w skład Geoparku Kielce.
Kadzielnia to największe skupisko grot i jaskiń na Kielecczyźnie.Jest ich tu aż 26. Najdłuższe to:  Jaskinia Szczelina (140 m), oraz trudno dostępna, posiadająca 4 otwory Jaskinia Wschodnia (110 m). Inne, łatwiej dostępne, to Diabla Dziura oraz zlokalizowana nieco niżej Jaskinia Jeleniowska.
Jest tu wytyczony szlak prowadzący przez niektóre jaskinie. Na zwiedzanie trzeba się umówić wcześniej telefonicznie.
Na kieleckiej Kadzielni znajdują się tablice Mojżeszowe. Pomysłodawcą tych tablic był prezydent miasta Kielce Wojciech Lubawski. 


Tak powiedział o swoim pomyśle: Na świecie są tysiące krzyży, gwiazd Dawida czy innych symboli religijnych, a tablice z Dekalogiem jakoś są zapomniane, a przecież leżą u podstaw współczesnego świata. Kielce z regionem świętokrzyskim stanowią centrum Polski. Od wieków żyli tutaj ludzie różnych kultur i wyznań: Żydzi, protestanci, także prawosławni. Chciałem odwołać się do tych wspólnych korzeni, licząc, iż symbol ten będzie pobudzał do refleksji tych, którzy będą go oglądali. 

Wiersz ortograficzny z ż i rz (wyjątek w pisowni): Wykształcone pszczoły

Na wstępie napiszę parę słów o zasadach ortografii.
Po spółgłoskach jak np. w, k, b, p, t, m itp. pisze się zawsze rz. Występuje to w takich słowach jak np. przysłowie, krzywo, wrzątek, przygoda, trzepak, krzak, trzcina, brzask, grzałka, przyjść.
Od tej zasady są jednak wyjątki.
W niektórych słowach po tych spółgłoskach zamiast rz pisze się sz, np.: pszczoła, pszczelarz, kształt, kszyk (ptak), bukszpan, pszenica, wykształcenie, w nazwach miejscowości: Pszczyna, Oksza. Również w formach przymiotnika stopnia wyższego i najwyższego: lepszy, większy, krótszy, najprostszy itp.
Oto krótki wiersz z niektórymi wyjątkami.

Wykształcone pszczoły


Mądre pszczoły z Pszczyny

za radą pszczelarza
bardzo pilnie się kształcą
w pszczelej szkole w Okszy.

Na lekcjach się uczą,

co ulepszyć w ulu,
aby miód był zdrowszy,
smaczniejszy i słodszy.


Ten wiersz można oczywiście potraktować jako dyktando ortograficzne 💛💛💛
Zapraszam do przeczytania innych wierszy ortograficznych z ż i rz, z ó i u oraz h i ch we wcześniejszych postach.



niedziela, 7 września 2014

Beskid Niski: Komańcza - Kamień (717 m n.p.m.) - Karlików

Drogę na Kamień w Beskidzie Niskim rozpoczęliśmy przy schronisku PTTK w Komańczy, znajdującym się przy drodze prowadzącej do Klasztoru Sióstr Nazaretanek.
Zgodnie z informacją droga miała trwać 2 godziny 15 minut i prowadziła czerwonym szlakiem. Jak się potem okazało, przejście tego odcinka zajęło nam więcej czasu.
Początkowo szliśmy przez las - droga przyjemna, pełna jeżyn i grzybów.
Z lasu wyszliśmy na łąki porośnięte przez kwiaty i zioła. Mijaliśmy skoszone pola z bieszczadzkimi i beskidzkimi górami w tle. Ten odcinek trasy wspominam najmilej.
Jak nas poinformowała tablica, przechodziliśmy przez Wahalowski Wierch.
Wkrótce  weszliśmy do lasu, i znowu mnóstwo jeżyn.
Czerwony szlak nie prowadzi bezpośrednio na górę Kamień, omija ją z boku. W masywie Kamienia znajdują się charakterystyczne skały, kamienie - stąd zapewne wzięła się nazwa tego miejsca.
Nie ma żadnej tablicy informacyjnej odnośnie do szczytu.
Wracaliśmy ze szczytu do Karlikowa. Droga początkowo wiodła przez piękny bukowy las.
Po drodze mijaliśmy nieistniejącą już, dawną łemkowską wieś Przybyszów. Pozostał po niej tylko fragment dawnej przydrożnej kapliczki i łemkowskie cerkiewisko.
W Karlikowie, przy głównej drodze, napotkaliśmy kolejny cmentarz łemkowski.
W drodze powrotnej do Komańczy udało mi się jeszcze z daleka sfotografować drewnianą prawosławną cerkiew w Szczawnem.