poniedziałek, 31 lipca 2017

Wielka parada autobusów, Kraków 2017

Parada autobusów odbyła się z okazji 90-lecia Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego (1927- 2017). Parada rozpoczęła się przy ulicy Brożka 3, gdzie znajduje się budynek administracyjny MPK.
Przed odjazdem można było oglądać stare autobusy oraz te, które jeszcze niedawno woziły pasażerów.
Poniżej najstarszy autobus biorący udział w paradzie.

Haiku o lecie: Kosz z brzoskwiniami

 kosz z brzoskwiniami 
w różowych promieniach 
zachodzącego słońca 




Na tym blogu można znaleźć więcej haiku, również o różnych porach roku . Zapraszam.







wtorek, 25 lipca 2017

Toruń - przechadzka po Starym Mieście

Dzisiaj znowu zapraszam na spacer po toruńskim Starym Mieście. Zdjęcia były robione w różnych miejscach, na różnych ulicach, których nazw nie pamiętam. Jednak były to kamienice położone w obrębie Starego Miasta.
Gdy robiłam zdjęcia, zauważyłam, że moim ulubionym elementem architektonicznym są portale. Je najczęściej fotografuję.

Wiersz o Generale Józefie Wodzickim

Generał Józef Wodzicki
Insurekcja kościuszkowska 1794

Zasnął na wieki 
szóstego czerwca
od kuli armatniej
w powstańczej bitwie 
pod Szczekocinami

Generale Józefie Wodzicki!

przysięgałeś w Domku Loretańskim
całym sercem bronić Ojczyzny
wraz z Tadeuszem Kościuszką

Poświęcono generalskie pałasze,
swoje życie, Kościelniki, rodzinę
oddałeś w ofierze Ojczyźnie

Generale Józefie Wodzicki!
Zasłużyłeś na ukwiecone łąki,
na wieczną zieleń rajskiej trawy
i na wolną Ojczyznę!

Marzyłeś o wolnej Polsce,
o zbudowaniu własnego pałacu!
wszystko przepadło 
pod Szczekocinami!

Czarna tablica
w kruchcie kościoła Kapucynów
histerycznie woła:
czy kraj Cię zapomniał?!

Czarny marmur
w mrocznej kruchcie - 
jakże wielki smutek! 
czy kraj Cię zapomniał?



Józef Wodzicki – ur. około 1750 roku w Granowie, zm. w 1794 roku pod Szczekocinami; generał major wojsk koronnych, uczestnik Insurekcji kościuszkowskiej. Pochowany w kościele Kapucynów w Krakowie. W kruchcie kościoła znajduje się tablica epitafijna wykonana z czarnego marmuru dębnickiego.


Poniższy obraz:
Walery Eljasz-Radzikowski, Poświęcenie szabel Kościuszki i Wodzickiego, 1905
Pamiątkowa tablica na ścianie domku loretańskiego, znajdującego się obok kościoła Kapucynów w Krakowie, przedstawia poświęcenie szabel:





czwartek, 20 lipca 2017

Ojcowski Park Narodowy: Jaskinia Ciemna, Brama Krakowska

Wybrałam się na wycieczkę organizowaną przez PTTK; głównym celem wyprawy była Jaskinia Ciemna. Naszym przewodnikiem była pani Agnieszka - bardzo dobrze zorganizowana, z dużą wiedzą.
Nie trzeba się było zapisywać; ludzi przyszło około 30 na miejsce zbiórki. Jednak szczęśliwie ta duża grupa mi nie przeszkadzała. Lubię słuchać, co mówią ludzie. Czasem są to bardzo fajne opowieści o czyichś losach. Często myślę sobie wtedy, jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji. Byli tu ludzie w średnim wieku i starsi. Młodych nie było.
Wchodzimy do parku w Murowni. Pierwsze krajobrazy (jak widać poniżej) są miłe i łagodne, sielskie :)
 Wkrótce przechodzimy starą drogą przez serpentyny do Bramy Krakowskiej.
Dawniej tą starą drogą przez serpentyny (poniżej) jeździł autobus; jazda była bardzo urozmaicona; zakręt za zakrętem! Może na zdjęciu nie wygląda to tak groźnie.
 Po drodze mijamy piękne skały wapienne, czasem zasłonięte przez drzewa.
 I dochodzimy do Bramy Krakowskiej.
 Brama Krakowska to jedna z kilku skalnych bram w Ojcowskim Parku Narodowym. Znajduje się w Dolinie Prądnika i zamyka wylot Wąwozu za Krakowską Bramą do tej doliny. Jest klasycznym przykładem bram skalnych. Nazwa wywodzi się od tego, że dawniej prowadził tędy szlak handlowy z Krakowa na Śląsk.
 Ludzie, turyści fotografują się na jej tle. Jednak to nie Brama Krakowska była naszym celem, dlatego wyruszamy dalej do Jaskini Ciemnej - do głównego celu wycieczki.
 A po drodze podziwiamy piękne skały wapienne; niektórzy je fotografują.
Droga do jaskini - czasami po skalistych schodach. Podejście nie zawsze było łagodne, większość szlaków w parku ma charakter górski.
Jest uważana za największą jaskinię pod względem wielkości komory na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. Należy do najważniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce. Pierwsze ślady człowieka (kultura prądnicka), obozującego u wejścia obecnie nazywanego Oborzyskiem, pochodzą sprzed około 125 tys. lat. Łącznie z nim jaskinia ma 230 m długości.
Jaskinia znajduje się na wysokości około 65 m nad dnem Doliny Prądnika.
Przed wejściem usytuowano zrekonstruowane obozowisko neandertalczyków (widać na poniższym zdjęciu). Jaskinia składa się z jednej olbrzymiej komory: 80 m długości, 20 m szerokości i 10 m wysokości, która u końca zwęża się i przechodzi w tzw. tunel.
 Jaskinia jest ciemna - stąd jej nazwa, bez żadnego elektrycznego oświetlenia. Dlatego turyści dostają świeczki, by można było coś zobaczyć. Pani przewodniczka ciekawie opowiada o jaskini.
W jaskini jest stała temperatura, niezależna od pory roku: 7-8 stopni Celsjusza.
W jaskini nie można fotografować. Bilety wstępu: 5 zł ulgowe, 7 zł normalne.
A teraz świeczki do ręki i można już iść.
Przewodniczka ciekawie opowiada; pokazuje nadłamane stalaktyty i stalagmity - jest to wielka strata dla jaskini. Jeden centymetr takiej formy przyrasta w ciągu 200 lat. To z czasów, gdy jaskinia była dostępna dla wszystkich, niezabezpieczona. Ludzie zrywali na pamiątkę stalaktyty i stalagmity; niewiele zostało.
W jaskini mieszkają nietoperze, pająki i inne.
Poniżej platforma z widokiem na Dolinę Prądnika i wznoszącą się tuż obok charakterystyczną skałą wapienną zwaną Rękawicą lub Pięciopalcówką. Wyraźnie widać pięć palców. Dla mnie jest to jeden z piękniejszych widoków w Ojcowskim PN.
 Można oglądać również inne ciekawe widoki: łagodne, kojące, z niewielkimi wzgórzami.
 Spotykam piękne dzwonki, które pamiętam z dzieciństwa, z wakacji z siostrami i rodzicami. Nie widziałam ich już od dawna.
Jesteśmy na Wzgórzu  Okopy, które jest jednym z najwyższych wapiennych wzgórz w Ojcowskim Parku Narodowym.
 Przypuszcza się, że na terenie parku znajduje się 600-700 jaskiń. Najdłuższe z nich to: Jaskinia Łokietka, Ciemna, Zbójecka, Okopy, Wielka Dolna, Sąspowska, Krakowska, Biała i Koziarnia. Tylko dwie pierwsze są udostępnione do turystycznego zwiedzania.
 Powoli schodzimy do Murowni. Niektórzy zatrzymują się, by zrobić zdjęcie, panie tworzą przepiękne bukiety (bukiet na zdjęciu poniżej został utworzony przez jedną z pań); niektórzy zrywają maliny - bardzo marnie wyglądające. Ja zrywałam maliny; czasem z kimś porozmawiałam.
Robiłam też zdjęcia kwiatów.
 To jest bób. Pierwszy raz oglądam jego strąki; wcześniej ich nie widziałam.
 Piękne żółte kwiaty; nie pamiętam ich, nie widziałam wcześniej.
Wspomniany bukiet z polnych kwiatów na zdjęciu poniżej.
W drodze powrotnej panie opowiadały sobie o ziołach, ich działaniu. Jedna powiedziała o mocy pokrzywy. Ja również jestem zwolenniczką jedzenia pokrzywy. Powiedziała, że ma dziś na obiad zupę z pokrzywy i "szpinak" z pokrzywy. Gdy miałam w domu ładną, świeżą pokrzywę, jadłam ją sama. Moi domownicy nie chcieli jej jeść.
Dowiedziałam się, że wrotycz ma działanie antymolowe; ma taki specyficzny zapach. Zerwałam kilka gałązek i włożyłam do szafy.

środa, 19 lipca 2017

Haiku o lecie: Wełniany sweter

Pomysł na temat tych haiku przyszedł mi do głowy, gdy w czerwcu i lipcu były zimne dni i noce.

***
wełniany sweter
za oknem zapach deszczu
jesienny lipcowy dzień

***
ciepły sweter
zapach deszczu
jesień w lipcu

Przedstawiam dwa, podobne do siebie, haiku. Ciekawa jestem, które bardziej się Wam podoba.


czwartek, 13 lipca 2017

30. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych w Krakowie 2017

To już 30. festiwal. Oglądam te przedstawienia regularnie od ośmiu lat. Nie da się wszystkich obejrzeć. Ja i moja córka jesteśmy fankami tego wydarzenia.
W tym roku obejrzałam kilkanaście spektakli. Najbardziej spodobał mi się teatr Mr Pejo's Wandering Dolls z Rosji ze spektaklem "Monsters".
Bardzo lubię atmosferę festiwalu. Na przykład to, że w jednym czasie odbywa się 4-5 spektakli; że trzeba szybko przechodzić z miejsca na miejsce, żeby zająć sobie dobre miejsce do oglądania.

Przedstawiam poniżej krótkie opisy oglądanych przeze mnie spektakli.

Company LA TAL, Hiszpania, Carillo
Scena staje się jednym dużym zegarem. Przed tarczą  zegara pokazują się figurki będące jego częścią. Postaci - figurki zegarowe żyją w swoim świecie. Czasem się pokłócą, ktoś kogoś zaczepi, ktoś się uśmiechnie. Zegar jest dla nich całym światem.
Tworzy się nastrojowy klimat, ale nie "przesłodzony". To miłe przedstawienie jest odpowiednie dla dzieci.