piątek, 23 grudnia 2016

Życzenia świąteczne 2016

Życzę wszystkim radosnych, pełnych spokoju i szczęśliwości Świąt Bożego Narodzenia!
A w Nowym Roku 2017 niech się wszystkim darzy: zdrowie, obfitość i błogostan!
Muzyczka dla Jezusiczka

Gra pastuszek na organkach,
aż tańcować chcą kolanka!

Hej muzyczka! Hej muzyczka! 
dla małego Jezusiczka!

Sikoreczka w takt turlika,
słychać szumny śpiew wietrzyka.
Ja się śmieję, ty się śmiejesz
i świat cały anieleje!

Hej muzyczka! Hej muzyczka! 
dla małego Jezusiczka!

I aniołków chórek śpiewa,
roztańczyły się też drzewa!
Krowa muczy, koza meczy,
świnka chrząka, owca beczy!

Hej muzyczka! Hej muzyczka!
dla małego Jezusiczka!

sobota, 17 grudnia 2016

Rynek świąteczny, Kraków

Dziś ostatnia przedświąteczna sobota. Kiedy wykonałam wszystkie prace na dzisiaj zaplanowane, wybrałam się na rynek, aby zobaczyć świąteczne ozdoby. Ciekawa też byłam targów bożonarodzeniowych, ale o nich napiszę innym razem. Na rynku było dużo ludzi. Większość to chyba turyści, bo fotografowali się wzajemnie na tle znanych obiektów.
Słońce sprzyjało spacerom, w jego świetle wszystko wydawało się jeszcze piękniejsze, nastrój dopisywał.
 Liście jemioły.
 W pobliżu wieży ratuszowej, w dużej drewnianej szopie, występowały zespoły ludowe z kolędniczym repertuarem.
 Na poniższym zdjęciu widać na rynku tłum ludzi. W głębi kościół św. Wojciecha.
 Przy bocznym wejściu do Sukiennic można obejrzeć szopkę z drewnianymi figurkami.
 Te anioły towarzyszą krakowskim świętom już od kilku lat.
 W promieniach słońca figury na kościele św. Wojciecha.
 Słoneczny widok na ulicę Grodzką i kościół św. Andrzeja.
 Pomnik Adama Mickiewicza.
 Serduszka z targów świątecznych.
 Kwiaciarze i kwiaciarki sprzedawali śliczne stroiki.
 Na rynku odbywają się targi bożonarodzeniowe, o których napiszę innym razem.
 Gdzieniegdzie pojawiali się św. Mikołajowie.
 Przy takiej pogodzie chętnych do przejażdżki dorożką nie brakowało.
 Można było kupić liście jemioły pomalowane na srebrny kolor
 lub na kolor złoty.
 Bardzo ładne stroiki świąteczne sprzedawane przez kwiaciarzy.
 Można było kupić szopkę z dodatkiem suszonych roślin.
 Brama Floriańska. Jak widać, wszędzie było mnóstwo ludzi.
 Już wychodzę z okolic rynku. To jest ulica Szpitalna, w pobliżu Teatru im. Juliusza Słowackiego.


czwartek, 8 grudnia 2016

Przedkonkursowa wystawa szopek krakowskich 2016

To był deszczowy dzień. Padało od rana i nic nie wskazywało na to, że deszcz ustąpi. Prezentacja szopek odbywa się zawsze przy pomniku Adama Mickiewicza na Rynku. Na pewno coś wymyślą - myślałam - szopki nie mogą moknąć. Kiedy przyszłam na miejsce trochę po godzinie dziesiątej, przy Mickiewiczu było ustawionych zaledwie kilka szopek. Niektóre były nakryte folią. Wkrótce zorientowałam się, że organizatorzy zapraszają szopkarzy pod arkady Sukiennic. I taka była ta prezentacja: deszczowo-sukiennicowa. Ludzi bardzo dużo, oczywiście większość robiła zdjęcia. Trzeba było być bardzo uważnym, żeby komuś nie wejść w kadr, ale nie dało się tego uniknąć całkowicie. Byłam na takiej prezentacji szopek dopiero drugi raz.
Tym razem miałam więcej czasu, więc dokładniej obejrzałam drobne figurki w szopkach. Często robione przez dzieci - z papieru, kolorowej folii, z modeliny, ze słomy.
Kilka szopek - pomimo deszczu - przy pomniku Mickiewicza.
Niebo w tej szopce wydaje mi się podobne do obrazu Vincenta van Gogha.
Często się pojawiał papież Franciszek.
Z twórcami szopek przeprowadzano wywiady, z których się dowiedziałam, że  wielu z nich pracowało nad szopkami przez kilka miesięcy.
Nie może zabraknąć w Krakowie tematu żydowskiego.
Godło Polski i polskie flagi to motyw prawie obowiązkowy.
Prezentacja przed konkursem odbywa się zawsze w pierwszy czwartek grudnia w godzinach 10-12.
Rozstrzygnięcie konkursu następuje w pierwszą niedzielę po tym czwartku.
Trzeba jeszcze zamontować godło.
Dużo uroku jest w tych prostych figurkach.
Jedna z szopek miała dość duże figurki, bardzo ładnie zaprojektowane i wykonane. Ludzie z przyjemnością przystawali tu na dłużej. Oto kilka zdjęć.
I znowu papież Franciszek.
Ciekawie dobrane kolory, ale niezgodnie z tradycją.