Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cerkiewisko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cerkiewisko. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 września 2015

Tarnica: Wołosate - Przełęcz Krygowskiego (Siodło) (1275 m) - Tarnica (1346 m) - Szeroki Wierch (1315 m) - Ustrzyki Górne

Chmury wiszące nad górami, mgła, a my kierujemy się na Tarnicę - najwyższy szczyt w polskich Bieszczadach.
Prognozy pogody zapowiadały deszcze na kolejne dni. Nie ma sensu czekać na lepszą pogodę, czas ucieka, więc lepiej zaryzykować. Jestem pewna, że będzie deszcz; ciekawi mnie tylko, jak bardzo zmokniemy. Z powodu ryzyka deszczu wybieramy krótsze wejście na Tarnicę - z Wołosatego, a nie z Ustrzyk Górnych. Droga jest krótsza o godzinę.
Do tego kierowca busa pomstujący na swojego kolegę, który "wsiadł do busa i pociągnął za wajchę w desce rozdzielczej, która blokuje wał" - teraz mu piszczy, zwłaszcza na zakrętach. Opowiadał, co on teraz temu koledze zrobi itd.; to wszystko powtarzał po dziesięć razy, a może więcej; przez całą drogę z Wetliny do Wołosatego.
Razem z innymi pasażerami busa pocieszamy się wzajemnie, że może wiatr przegoni chmury i deszczu nie będzie.
Busy i autobusy w tych stronach jeżdżą regularnie. Nie ma żadnego problemu z dojazdem. Tak było w sierpniu. Jak jest poza sezonem, nie wiem.

sobota, 25 października 2014

Czystogarb - dawna wieś łemkowska w Beskidzie Niskim

Wieś Czystogarb (Czystohorb) powstała w 1524 roku. Jest położona na zachód od Komańczy i obecnie z nią sąsiaduje.
Obok Łemków żyli tu Cyganie zajmujący się handlem koni.
Mieszkało tu również kilkunastu Polaków i trzy rodziny żydowskie. Według danych z 1931 roku w 124 domostwach mieszkało 775 osób.
29 września 1945 doszło do krwawych walk Wojska Polskiego z oddziałami UPA, a w 1946 roku ludność została wysiedlona do ZSRR.

W latach pięćdziesiątych powstał tu PGR, znacznie rozbudowany w latach osiemdziesiątych.


niedziela, 7 września 2014

Beskid Niski: Komańcza - Kamień (717 m n.p.m.) - Karlików

Drogę na Kamień w Beskidzie Niskim rozpoczęliśmy przy schronisku PTTK w Komańczy, znajdującym się przy drodze prowadzącej do Klasztoru Sióstr Nazaretanek.
Zgodnie z informacją droga miała trwać 2 godziny 15 minut i prowadziła czerwonym szlakiem. Jak się potem okazało, przejście tego odcinka zajęło nam więcej czasu.
Początkowo szliśmy przez las - droga przyjemna, pełna jeżyn i grzybów.
Z lasu wyszliśmy na łąki porośnięte przez kwiaty i zioła. Mijaliśmy skoszone pola z bieszczadzkimi i beskidzkimi górami w tle. Ten odcinek trasy wspominam najmilej.
Jak nas poinformowała tablica, przechodziliśmy przez Wahalowski Wierch.
Wkrótce  weszliśmy do lasu, i znowu mnóstwo jeżyn.
Czerwony szlak nie prowadzi bezpośrednio na górę Kamień, omija ją z boku. W masywie Kamienia znajdują się charakterystyczne skały, kamienie - stąd zapewne wzięła się nazwa tego miejsca.
Nie ma żadnej tablicy informacyjnej odnośnie do szczytu.
Wracaliśmy ze szczytu do Karlikowa. Droga początkowo wiodła przez piękny bukowy las.
Po drodze mijaliśmy nieistniejącą już, dawną łemkowską wieś Przybyszów. Pozostał po niej tylko fragment dawnej przydrożnej kapliczki i łemkowskie cerkiewisko.
W Karlikowie, przy głównej drodze, napotkaliśmy kolejny cmentarz łemkowski.
W drodze powrotnej do Komańczy udało mi się jeszcze z daleka sfotografować drewnianą prawosławną cerkiew w Szczawnem.