Razem z Centrum Aktywności Seniora wybrałam się na wycieczkę do Lawendowego Zacisza w Fałkowicach koło Gdowa. Wszystkie miejsca w autokarze były zajęte, tyle było chętnych osób. Wyobrażałam sobie ogromne pole usiane lawendą. Tymczasem lawendy było niewiele. Może dlatego że znaczna jej część była przeznaczana na warsztaty, np. z robienia lawendowych laleczek. My właśnie w takich warsztatach uczestniczyliśmy.
Tak wygląda wejście do Lawendowego Zacisza.
Pod wiatą ławeczki i stoliki dla uczestników warsztatów.Na stołach były przygotowane duże wiązki lawendy - tak, żeby dla wszystkich starczyło.
Wśród 50 pań (cały autokar) było tylko trzech panów razem z żonami.
Pani Sabina Kowal, właścicielka farmy, ciekawie opowiadała o odmianach lawendy, o jej uprawie, o początkach swojej działalności o tym, co robi teraz. Słuchaliśmy z zainteresowaniem.
Pani Sabina Kowal pokazała nam wzory lawendowych laleczek, które własnoręcznie zrobiła. Różne twarzyczki czapeczki, chustki, spódniczki, fartuszki, sukienki, kapelusiki.
Rozdała drewniane główki, skrawki materiałów, koronkę. Biała koronka miała największe powodzenie.
Wiele ciekawych pomysłów, wspaniałe wykonania, zręczność, nożyczki, klej - wszystko poszło w ruch.
Zrodziły się początki.
Na wspaniałe efekty nie trzeba było długo czekać. Utalentowane panie robiły cudeńka.
Spacer po farmie.
Na końcu był poczęstunek: leczo z chlebem. Wszystko bardzo smaczne. Do tego kawa i lawendowy napój. Można było kupić miód z sąsiedniej pasieki i lawendowy krem do twarzy.
Na koniec jeszcze zwiedzaliśmy winnicę i uczestniczyliśmy w degustacji win
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz