Pierwsze przedstawienie wystawiał teatr z Włoch. Był to teatr jednego aktora. Zabawny. Aktor z gramofonem, puszczał piosenki, bawił się z kukiełkami, które sam animował. Przyjemne, ale może bardziej dla dzieci.
Drugi spektakl był przedstawiany przez Krakowski Teatr Tańca Szach Mat. Aktorzy byli jakby w jednym kostiumie, połączeni ze sobą. Taniec do różnych utworów, np. do muzyki klasycznej, "Imagine" Johna Lennona. Oprócz tańca (świetne układy) był śmiech, płacz, zdziwienie, oburzenie, taka mimika aktorska. Podczas tego spektaklu padał deszcz, ale nikt z publiczności nie wyszedł.
Kolejny spektakl to "Peregrinus" Teatru KTO z Krakowa. Dla mnie rewelacja. O ludziach pracujących w korporacji, pragnących wyrwać się z tego schematu. W pracy, oprócz siedzenia przy komputerach, tańczą, robią akrobacje, są kwiaty dla koleżanek z pracy - zabawne sytuacje. Okazują się ludźmi z krwi i kości, nie tylko maskami z korporacji. Dla mnie najlepszy spektakl.
To był udany, choć deszczowy, dzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz