środa, 6 sierpnia 2014

Angkor Wat w Kambodży (część 2/3)

Aby zwiedzić Angkor Wat, zatrzymaliśmy się w miejscowości Siem Reap w Kambodży. Mieszkaliśmy tu kilka dni.

Z umówionym wcześniej kierowcą, pojechaliśmy na miejsce tuktukiem (zadaszony wózek ciągnięty przez motocykl). Wstaliśmy wcześnie rano, aby zobaczyć w pierwszym dniu zwiedzania wschód słońca nad największą świątynią Angkor Wat.Taka jest tu tradycja i oprócz nas było bardzo dużo innych osób z całego świata. Czuło się jedność i porozumienie z pozostałymi obcokrajowcami. Niestety akurat tego dnia było lekkie zachmurzenie i w końcu tego efektu nie zobaczyliśmy. Jednak, przyznaję, nie byłam z tego powodu specjalnie zawiedziona, bo możliwość zwiedzania w cieniu, bez palącego słońca, była dla mnie w tym momencie ważniejsza :) Podczas zwiedzania panuje specyficzny nastrój, wszyscy są skupieni, raczej milczący, skoncentrowani na fotografowaniu :)

W pierwszym dniu zwiedzaliśmy świątynie położone blisko siebie, więc nie trzeba było dojeżdżać. Natomiast drugiego dnia kierowca dowoził nas tuktukiem do najbardziej interesujących świątyń, które były już dużo bardziej oddalone. Są miedzy nimi odległości sięgające kilkunastu kilometrów.

Najbardziej nas zauroczyło miejsce zarośnięte przez korzenie drzew, jego nastrojowość i romantyczność. Takie było nasze odczucie. Rozmawialiśmy z innymi Polakami, którzy mieli zupełnie przeciwne wrażenie. To miejsce najmniej  im się spodobało. Bardziej ich zauroczył monumentalizm i dostojeństwo największej świątyni Angkor Wat.
Bilety kupowało się na trzy dni.















8 komentarzy:

  1. Mój Boże... jakie cudowne miejsce i to wszystko znajduje się na tej Ziemi... Dech zapiera i wprawia w podziw taki widok... Szczerze zazdroszczę i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne...a właściwie niewiele osób o tym miejscu wie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Zdumiewający wysiłek włożono w to dzieło - cokolwiek byśmy nie mówili o dobrodziejstwach naszych czasów, my po sobie zostawimy tylko sterty bezwartościowego plastiku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie będzie tak źle :) bądźmy dobrej myśli.

      Usuń
  3. Cudowne miejsce i prawdziwy kunszt architektoniczny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne, jeszcze teraz widać kunszt i wielkość dawnych mistrzów i rzemieślników...szkoda tylko że to popada w ruinę.Zazdroszczę podróży i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty masz pewnie takie przyjemności, których ja z kolei nie mogę doświadczać. Więc pewnie nie ma czego zazdrościć :)

      Usuń