sobota, 23 kwietnia 2016

Magnolie na Wawelu

Kiedy na Wawelu zakwitają magnolie, robi się tam szczególnie pięknie.
Wszyscy turyści pragną uwiecznić na zdjęciach te wyjątkowe drzewa. Sesja fotograficzna przy magnoliach staje się obowiązkowym punktem zwiedzania Wzgórza Wawelskiego. Zwłaszcza połączenie tych kwiatów ze złotą kopułą Kaplicy Zygmuntowskiej na zdjęciu robi duże wrażenie.
Dzięki pięknym kwiatom magnolii na Wawelu panuje odświętny nastrój. Szkoda, że te drzewa kwitną tak krótko.

środa, 13 kwietnia 2016

Park Jordana w Krakowie

Park im. Henryka Jordana to najpopularniejszy park w Krakowie. Chętnie go odwiedzam.
Otwarty został w 1889 r. jako park miejski przez dr. Henryka Jordana, popularyzatora sportu wśród młodzieży. Zaprojektowano go na wzór angielskich ogrodów krajobrazowych; jest tu nieregularna sieć ścieżek, klomby, wielkie trawniki, na których można odpoczywać, oczko wodne. Na miejscu znajduje się wypożyczalnia sprzętu pływającego, rowerów, samochodów elektrycznych. 
Dla mnie osobiście najcenniejsze są pomniki wybitnych Polaków, które znajdują się przy różnych alejkach parku. Są to pomniki Polaków od czasów staropolskich (Jan Długosz, Mikołaj Rej, Jan Kochanowski) aż po czasy współczesne. Jest tych pomników prawie pięćdziesiąt. Większość jest związana  z okresem drugiej wojny światowej. Pomniki znajdują się w centralnej części parku.
Na parkowych alejkach zawsze można spotkać mnóstwo spacerowiczów. Rodziny z dziećmi, dzieci na rowerkach na rolkach, dorośli z kijkami, matki z wózkami, szkolne klasy, grupy studenckie - wyliczać można długo. Dużo osób siedzi na ławkach, inni siadają na trawie, co w tym parku jest bardzo popularne.
Osoba w każdym wieku znajdzie tu dla siebie miłą rozrywkę.
Park jest bardzo popularnym miejscem spacerów i uprawiania sportów. Na jego terenie znajdują się place zabaw, boiska, ścieżki rowerowe oraz rampa dla rolkarzy. Drzewostan parku jest bardzo urozmaicony, na uwagę zasługują stuletnie wiązy i lipy. 
Oczko wodne jest miejscem, w którym miło można spędzić czas. Można popływać łódką, kajakiem lub rowerem wodnym. Mogą to samodzielnie robić dzieci, bo jest tu bardzo bezpiecznie. Pan pobierający opłaty czuwa też nad bezpieczeństwem osób korzystających z tej formy wypoczynku. 


Wiersz dla dzieci: Mała królewna

Mała królewna

Mała królewna
w rannych bamboszach,
o potarganych,
zmierzwionych włosach

Mała królewna
nie lubi mleka
i na kożuchy
co dzień narzeka

Mała królewna
z kleksem w zeszycie,
zasypia zawsze
z pluszowym misiem

Mała królewna
gra w pajacyki,
czasem zapina
krzywo guziki

Mała królewna
dziewczynka mała
kiedyś się trochę
ciemności bała

Mała królewna
dziewczynka mała
nie lubi w wielkim
zamku być sama

Mała królewna
często jest sama
Mieć koleżankę
bardzo by chciała

Mała królewna,
mała jak ty!
czy wiesz że ona
o TOBIE śni!


wtorek, 5 kwietnia 2016

Phnom Penh - stolica Kambodży

Dzisiaj wykorzystuję zdjęcia zrobione w Kambodży  kilka lat temu. Ten kraj odwiedziliśmy głównie dla kompleksu świątynnego Angkor Watt, ale chcieliśmy też zobaczyć kambodżańską stolicę.
Kambodża jest krajem z niezwykle ciekawą, ale i bolesną przeszłością. Po latach wojen, walk domowych i eksperymentów społecznych dopiero od niedawna cieszy się względnym spokojem. Po okresie terrorystycznych rządów Czerwonych Khmerów powoli odbudowuje się zdewastowaną gospodarkę oraz rozwija turystykę. Kambodża należy do najbiedniejszych krajów Azji.
Phnom Penh jest stolicą i zarazem największym miastem Kambodży. Leży przy ujściu rzeki Tonle Sap do rzeki Mekong. Dawniej było nazywane perłą Azji i uważane było za jedno z najładniejszych miast rozbudowanych przez francuskich kolonistów w Indochinach.
Pałac królewski został zbudowany w latach 1869-1919 zgodnie z zasadami architektury khmerskiej z lekkim dodatkiem stylu francuskiego. Powstał dla króla Norodoma.
Piękne, zadbane pałacowe ogrody ze wspaniałymi kwiatami, krzewami stanowią ogromny kontrast z biednymi, zaniedbanymi ulicami Phnom Penh, wyniszczonymi w okresie rządów Czerwonych Khmerów.
A to zdjęcia ulic. Można zauważyć bardzo dużo motorów, rowerów. Nie obowiązują tu żadne normy bezpieczeństwa. Nie raz widziałam kobiety z malutkimi dziećmi siedzące za prowadzącym motor mężczyzną - bez żadnych pasów, kasków itp.
Ulice w porównaniu z Tajlandią są biedne i zaniedbane. Ogromna przepaść dzieli te dwa sąsiadujące ze sobą kraje.
I oczywiście mnóstwo stoisk; każdy próbuje coś sprzedać.
Bardzo dużo zarówno w Kambodży jak i w Tajlandii jest kobiet jeżdżących na motorach czy rowerach. Podobają mi się te samodzielne, niezależne kobiety. Te są z okolic Phnom Penh.
Na bocznych ulicach Phnom Penh natknęliśmy się na pogrzeb jakiegoś nauczyciela. Było bardzo dużo uczniów w szkolnych strojach. Wszystko wyglądało bardzo uroczyście. Początkowo myśleliśmy, że to jakieś religijne święto.
W Phnom Penh byliśmy wiosną, przed okresem Wielkanocy. Znaleźliśmy katolicki kościół. Przed mszą Kambodżanki wyplatały palmy na Niedzielę Palmową.
Odwiedziliśmy również Muzeum Ludobójstwa w południowej dzielnicy Phnom Penh, upamiętniające ofiary terroru Czerwonych Khmerów. 
Pola Śmierci (Killing Fields) to miejsca kaźni w Kambodży, gdzie masowo zabijano i grzebano ofiary reżimu podczas rządów Czerwonych Khmerów. Ludobójcze praktyki w Demokratycznej Kampuczy (tak wtedy nazywała się Kambodża) trwały od 1974 do obalenia Czerwonych Khmerów w 1979, dzięki interwencji przeprowadzonej przez Wietnam. Liczbę ofiar ocenia się na 1,7 do 2,3 mln z ok. 7 mln mieszkańców kraju ogółem (tj. 25-35%).
Najbardziej znane pole śmierci to Choeung Ek. Obecnie znajduje się tam buddyjskie miejsce upamiętnienia terroru. Muzeum Ludobójstwa Tuol Sleng (które zwiedzaliśmy) prezentuje wiele informacji na temat Pól Śmierci (m.in. fotografie zrobione podczas ekshumacji masowych grobów). Są one masowo odwiedzane przez turystów zagranicznych (ok. miliona osób rocznie)

Wypełniona czaszkami stupa powstała dla upamiętnienia ofiar reżimu.
Reżim Czerwonych Khmerów aresztował i zgładził prawie wszystkich podejrzanych o koneksje z obcymi lub poprzednim rządem, jak również inteligencję i przedstawicieli wolnych zawodów. Prześladowani byli Wietnamczycy, Czamowie (muzułmanie), chrześcijanie oraz mnisi buddyjscy.
W okolicach Pól Śmierci spotkaliśmy proszące o pieniądze dzieci. Wiele takich dzieci spotkaliśmy podczas pobytu w Kambodży. Z pobytu w Tajlandii nie pamiętam takich przypadków. Tam dzieci próbowały zarobić pieniądze, np. coś sprzedając. Nie pamiętam przypadków żebrania.