piątek, 7 października 2011

Dwór Pawła Popiela w Ruszczy

Na początku 19 wieku Ruszczę odziedziczyła po swoim ojcu Marcinie Badenim Zofia Popiel. Następnie około 1830 roku dobra rusieckie przejął od matki Paweł Popiel, który na miejscu dawnego wybudował w 1863 nowy dwór w stylu neorenesansowym.
Paweł Popiel był ultrakonserwatystą, zwolennikiem współpracy z Rosją. Uważał np., że szkoły na wsi są całkowicie niepotrzebne. Był również przeciwnikiem powstań narodowowyzwoleńczych. Mimo tego jego synowie wzięli udział w powstaniu. Tłumaczyli to potem mniej więcej słowami, że skoro ich naród skakał przez okna, to oni też będą skakać (takich słów użył przewodnik wycieczki z Muzeum Historycznego, który opowiadał o tym dworze).

Paweł Popiel finansował konserwację wielu zabytków Krakowa; był głównym konserwatorem zabytków w II połowie XIX wieku. Przeprowadził inwentaryzację zabytków po wielkim pożarze w 1850 roku i restaurację wielu krakowskich kościołów. Współdziałał również przy zakładaniu Muzeum Narodowego.

Liczył się w polityce międzynarodowej. Zgromadził w tym dworze wspaniałe zbiory sztuki, np. wiele obrazów Piotra Michałowskiego, który mieszkał niedaleko Ruszczy i był przyjacielem Popiela.

W 1918 roku rodzina Popielów gościła w swoim dworku na obiedzie Achillesa Ratti, późniejszego papieża Piusa XI. To wydarzenie upamiętnia tablica wmurowana w ścianę pobliskiego kościoła św. Grzegorza.

Po wojnie była tu poczta i inne instytucje, które z czasem usunięto. Dwór stał pusty, niszczony przez okolicznych meneli. Ostatnio został odzyskany przez rodzinę Popielów, która ma również dwór w Kurozwękach. Opieka nad dworem w Kurozwękach zajmuje im sporo czasu, dlatego nie mają możliwości zająć się posiadłością w Ruszczy.

5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Dziękuję za znaki - aż dwa :)
    Czasem lubię się nad sobą użalać. Nie wygląda to w rzeczywistości tak źle.
    Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że Ty jesteś zawsze w dobrym nastroju. To chyba dobrze, że robisz takie wrażenie. Interesuję się tematami rozwoju osobistego od dawna. Krótko po skończeniu studiów. Te tematy wydawały mi się najbardziej atrakcyjne dla mnie: sufizm, troszkę buddyzm, Reiki, rebirthing, hooponono i kilka innych - głównie z myślą, żeby coś w sobie zmienić. Nie wiem dlaczego, ale to nie działa tak jakbym chciała; spodziewałam się zawsze czegoś więcej. Myślę, że nie ma we mnie takiej wiary, że może stać się inaczej. Nawet teraz św. Rita czy dwupunkt - chyba brakuje mi żarliwej wiary. Czasem coś sie dzieje zgodnie z modlitwą, ale nie mam pewności, że to nie był przypadek. Zawsze bardzo chciałam mieszkać w Krakowie; mówiłam o tym przy każdej okazji - i spełniło się. Akurat tego jestem pewna.
    Szkoda, że zrobiłeś się taki niedostępny, a może to lepiej. Nie wiem, o czym pisać. Moje życie osobiste nie jest aż tak bardzo bogate.
    Blog jest moim małym światem. Lubię robić zdjęcia, ale nie przepadam za opisywaniem ich. Kiedy zaczynałam pisać tego bloga, robiłam to anonimowo. Dlatego w najwcześniejszych postach jestem bardziej otwarta i szczera. Jak bardzo okropne są moje najwcześniejsze posty; wstydzę się ich, ale nie usuwam. Pokazują jak bardzo zmieniłam się w niektórych tematach.
    Serdecznie Cię pozdrawiam :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dobranoc :)

      Usuń