piątek, 16 października 2015

Korowód Marka Grechuty (Grechuta Festival 2015)

To był pierwszy Korowód  w dziejach Grechuta Festival. Miałam przyjemność w nim uczestniczyć. W sobotnie popołudnie, 10 października o godzinie 14, z Piwnicy pod Baranami wyruszył Korowód, który dwukrotnie przeszedł wokół Rynku Głównego w Krakowie.
W Korowodzie udział wzięli m.in. Orkiestra Reprezentacyjna Akademii Górniczo-Hutniczej, która zagrała niecodzienne aranżacje utworów patrona festiwalu, Krakowski Szwadron Ułanów im. Józefa Piłsudskiego i Podolski Regiment Odprzodowy, artyści i przyjaciele Piwnicy pod Baranami.
Poniżej kilka zdjęć zrobionych przed wyruszeniem Korowodu - czas oczekiwania przed Pałacem pod Baranami.
Najbarwniej prezentowały się osoby przebrane w stroje szlacheckie.
Transparenty "Przychodzimy", "Odchodzimy" nawiązywały do słynnej piosenki wykonanej przez artystów Piwnicy pod Baranami podczas uroczystości pogrzebowych Marka Grechuty 17 października 2006 roku.
 Całe wydarzenie rozpoczęło się od przemów z balkonu Pałacu pod Baranami. Zgromadzonych pozdrowiła żona zmarłego przed dziewięciu laty artysty Danuta Grechuta. Wspominał go również przyjaciel rodziny major Włodzimierz Wowa Brodecki, słynny krakowski ułan, który przed laty konno dotarł aż na Monte Cassino. Były to przemowy krótkie, bez zanudzania, odrobina wspomnień, raczej pogodne.
I wreszcie Korowód ruszył! Ludzie uśmiechnięci, radośni. Było bardzo przyjemnie i wesoło. A do tego piękna pogoda.
Marek Grechuta w 2015 roku skończyłby 70 lat
Obeszliśmy Rynek dwukrotnie. Ludzi było dużo. Do Korowodu dołączali turyści polscy i obcokrajowcy.
Danuta Grechuta pozdrawiała uczestników Korowodu.
Korowód zorganizowano po raz pierwszy w historii Grechuta Festival. Jak przeczytałam w internecie, za rok, w dziesiątą rocznicę śmierci Marka Grechuty, organizatorzy planują kolejny pochód.

22 komentarze:

  1. Happening silnie reżyserowany, ale ze sporą dozą spontanu. Ciekawe co na to sam Pieśniarz, który człowiekiem cokolwiek kameralnym był...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak artysta, ale żona była zadowolona :)

      Usuń
  2. Bardzo lubiłam i lubię Grechutę, bo jest ponadczasowy. Zazdroszczę takiej imprezy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego piosenki są wyjątkowo uniwersalne.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Świetna impreza, a Grechutę uwielbiam od...zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co za impreza. Szkoda, że nie wiedziałam.
    Przyjechałabym do Krakowa.
    Świetna relacja.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnie było wziąć w niej udział :)

      Usuń
  5. Marka Grechutę bardzo lubiłem. Po prostu był ORYGINALNY. A najbardziej zapamiętałem słowa " Czy to jest przyjaźń czy to jest kochanie" Taką sytuację mam teraz. Z jednej strony jest przyjaźń a zrugiej jest kochanie.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Hej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przed chwilą zajrzałam na Twojego bloga. Jest ciekawy, polecam wszystkim :)

      Usuń
  6. Lubię bardzo jego piosenki i na bank bym dołączyła do korowodu. Kraków jest wspaniały i świetne rzeczy się w nim dzieją. Bardzo bym chciała znów to miasto odwiedzić.
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma już takiego człowieka jak Marek Grechuta. Jest nie do skopiowania. Wrażliwy po prostu był.
    Pozdrawiam serdecznie nieszczęśliwie zakochany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że następnym razem będziesz mógł napisać: szczęśliwie zakochany :)

      Usuń
  8. Bardzo fajna inicjatywa samego festiwalu, jak i korowodu:) Twórczość Grechuty jest wspaniała i mimo młodego wieku znamy ją i doceniamy:)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że te piosenki nigdy nie zostaną zapomniane. Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Lubię do teraz piosenki Grechuty. Zorganizowany korowód był świetny. Było co oglądać, słuchać i bawić się. Wspaniała impreza. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Impreza była przyjemna, zwłaszcza że pogoda dopisała :)

      Usuń
  10. Grechuta i Niemen to jedni z moich ulubionych piosenkarzy ( ale czy to byli tylko piosenkarze). Podobałby się Haniu taki Korowód, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba piosenkarze; można by oczywiście trochę inaczej ich nazwać.
      Pozdrawiam, Ulu :)

      Usuń