Warto przez dłuższą chwilę pospacerować po pełnych uroku uliczkach Kazimierza, by chociaż częściowo poczuć pozostałości atmosfery przedwojennej dzielnicy żydowskiej. Można też odpocząć w klimatycznych knajpkach. Jest ich naprawdę dużo.
Uśmiech na twarzy wywołuje u niektórych nazwa: ulica Kupa. Są dwa wyjaśnienia tej nazwy. Kupa to po hebrajsku: skarb kahału.
Kupat Cholim - z hebrajskiego Kasa Chorych, to żydowska instytucja ubezpieczeniowa, która znajdowała się między innymi w Krakowie.
Stare podwórka mają swój urok. Powstają tu często klimatyczne knajpki, stylizowane na stare, przedwojenne.
Na jednej z ulic zachowano stare sklepy - tak jak były przed wojną. To daje wyobrażenie, jak wyglądał przedwojenny Kazimierz.Jednak klimat tworzą głównie synagogi. Zachowało się siedem budynków dawnych świątyń: Remuh, Poppera, Stara, Kupa, Wysoka, Izaaka, Tempel. Ich mury, dziedzińce i bramy przypominają o dawnych mieszkańcach Kazimierza.
Choć historycznym centrum Kazimierza jest Plac Wolnica, przy którym stoi okazały ratusz kazimierski, to życie skupia się tu głównie wokół Placu Nowego, zwanego też Żydowskim.
Plac Nowy to miejsce tętniące życiem. Można pooglądać stragany ze starociami, porozmawiać. Ludzie się tu nie spieszą, wyluzowani - przynajmniej tak było, kiedy robiłam te zdjęcia.
