niedziela, 20 września 2026

Muzeum Designu w Zurychu. Relaks nad rzeką Limmat

 W Zurychu są dwa oddziały muzeum designu. W tym, w którym byliśmy, była akurat w jednej z galerii zmiana wystawy, więc eksponatów do oglądania było niewiele. Te, które zobaczyliśmy, były bardzo interesujące.

Ciągle zmieniające się wystawy prezentują fascynującą architekturę i design Zurychu w jednym z najmodniejszych muzeów w Zurychu. Muzeum Gestaltung (Museum für Gestaltung) posiada ponad 500 000 eksponatów, więc to, co można zobaczyć, zależy od zmieniających się wystaw. Kolekcje obejmują plakaty polityczne i meble, ceramikę, produkty i typografię. 

Kompozycje z wełny, było ich kilkanaście:

Maski:


Tkanina:




Kącik dla dzieci:

Plakaty:








Muzealny sklepik:


Wracaliśmy wzdłuż rzeki Limmat, największej w Zurychu. Było akurat około 30 stopni C.
Limmat to rzeka w Szwajcarii o długości 35-36 km, która wypływa z Jeziora Zuryskiego w Zurychu i wpada do rzeki Aare.
Nad rzeką są wyznaczone miejsca do pływania. Są drabinki, po których można wejść do wody. Było bardzo dużo ludzi opalających i kąpiących się. Z barierki mostku nad rzeką dwóch chłopaków skakało na główkę do rzeki. Uważam, że powinno to być zabronione. Choć była to już końcówka wakacji, atmosfera bardzo przyjemna.


środa, 9 września 2026

Mała Wenecja w Colmar

La Petite Venise (Mała Wenecja) to najsłynniejsza, bajkowa dzielnica Colmar w Alzacji. Słynie z kolorowych, szachulcowych domów odbijających się w wodach kanałów rzeki Lauch, tworząc jeden z najbardziej malowniczych widoków w Europie. Mała Wenecja leży w historycznej dzielnicy Krutenau, południowej części starego miasta. Nazwa pochodzi od linii starych domów stojących bezpośrednio wzdłuż rzeki Lauch, po której pływają turystyczne łodzie. Wąskie uliczki, kamienne mostki i kwiaty na oknach sprawiają, że miejsce przypomina żywą pocztówkę.

Szlakiem Małej Wenecji popłynęliśmy w drugim dniu naszego pobytu w Colmar. Bilety można było kupić online. Była to łódź motorówka, sterowana przez kobietę, która cały czas opowiadała w języku angielskim o Colmar. Mijaliśmy kilka innych łodzi, wyglądało to bardzo malowniczo. Mijaliśmy zielone chaszcze, kafejki, ludzi, tunele, łabędzie, kaczki, domy z muru pruskiego. Niektóre tunele były tak niskie, że musieliśmy się schylać, żeby przez nie przepłynąć. Czasami ludzie machali nam z góry. Przejażdżka trwała 30 minut. To był przyjemnie spędzony czas.