Biedronka
Mała biedroneczka
pogubiła kropki,
gdy na łące śmieszne
wyczyniała psotki.
I martwi się teraz:
Oj, powstaną plotki,
że ja jestem żuczkiem! -
nie mam żadnej kropki!
W tym roku obejrzałam cztery przedstawienia. Z tych czterech największe wrażenie zrobił na mnie hiszpański teatr Kamczatka. Było to ważne dla mnie wydarzenie. W tym spektaklu nic nie było zaplanowane, wszystko działo się spontanicznie. Aktorzy - osiem osób w płaszczach, każda z jedną walizką - chodzili po Rynki i w bardzo delikatny sposób, nienachalny, nawiązywali kontakt z publicznością. Uśmiech, zdziwione spojrzenie, machanie rękę do pani z okna kamienicy przy Rynku. Wszystko było delikatne i stonowane, żadnych krzyków, hałasu. Nie padło ani jedno słowo. Bardzo dobra gra aktorów: skupionych, myślących, wrażliwych, profesjonalnych.
Aktorzy przedstawiali emigrantów szukających domu w obcym kraju. Jednak o tym dowiedziałam się dopiero podczas krótkiej rozmowy aktorów z publicznością po przedstawieniu; w czasie spektaklu nie zostało to przekazane w sposób jasny i oczywisty.
Przedstawienie "Cykliści" Teatru Porywacze Ciał z Polski - barwne, wesołe przedstawienie. Orszak weselny na rowerach. Aktorzy częstowali widzów weselnym szampanem. Jeździli na bogato zdobionych rowerach po krakowskim Rynku, a widzowie podążali pieszo za nimi.Takie, można powiedzieć, wygłupy, śmichy-chichy i żarty trzymające się gości weselnych i pary młodej. Spontaniczne rozmowy gości i pary młodej, oczywiście w języku polskim.
Przedstawienie "Maruczella" Teatru Nikoli z Polski - ciekawe przedstawienie; bardzo dobra gra aktorki: żywej, dynamicznej, energicznej. Było bardzo wesoło i zarazem profesjonalnie. Dużo zabawnych interakcji z publicznością.
Przedstawienie "Wizyta. Anno Domini 2012" krakowskiego Teatru Kto i chorwackiego teatru Theatre Dr. Inat - to głównie taniec, w który została wpleciona miła, sympatyczna akcja, między innymi zaręczyny, ślub, wesele. Bardzo przyjemny w oglądaniu spektakl.
Ogród Botaniczny jest dla mnie jednym z najprzyjemniejszych miejsc w Krakowie. Jest to takie "moje" miejsce, w którym lubię bywać.
Zapach kwiatów, egzotyczne drzewa, kumkające żaby - to wszystko stwarza niepowtarzalną atmosferę piękna, radości i wytchnienia. Samo wejście do Ogrodu już działa na mnie relaksująco i zapominam o codziennych sprawach, które zostawiam za bramą.
Bardzo lubię Święto Ogrodów, bo właśnie w tym czasie w Ogrodzie Botanicznym odbywa się mnóstwo ciekawych imprez - rzeźby z kwiatów, koncerty, poezja i inne. Jestem tutaj co roku podczas tego święta i zawsze jest to dla mnie czas ogromnie przyjemny.
Poniższe zdjęcia robiłam w dniu zakończenia Święta Ogrodów wczesnym wieczorem 17 czerwca 2012 roku.
Dolina Kobylańska, nazywana jest czasem Doliną Karniowską, Dolinką Karniowicką lub Jarem Kobylańskim. Ma około 4 km długości; leży w granicach wsi Kobylany i Karniowice, około 20 km od Krakowa. Położona jest na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej i jest częścią Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie.
Można w niej spokojnie odpocząć.
Dolina Kobylańska jest tak duża, że starczy w niej miejsca dla każdej osoby, która ma ochotę zatrzymać się tu na odpoczynek. Jest przestronna, ma tyle zakamarków, że spokojnie można się rozłożyć na kocu lub nawet zrobić grilla. Każdy ma zagwarantowaną przestrzeń.
I własnie ta przestrzeń zrobiła na mnie wrażenie, zwłaszcza po odwiedzeniu małej Doliny Bolechowickiej, w której jest miejsce na odpoczynek dla niewielu osób; jest bardzo malownicza, ale jednak mała.
W dolinie Kobylańskiej można w ciszy i w odosobnieniu miło odpocząć. Polecam na weekendowy odpoczynek :)
Jest tu mnóstwo ciekawych pod względem kształtu skał; każda ma oczywiście swoją nazwę. W ścianach wschodniego zbocza wąwozu wykute są schody prowadzące do znajdującej się w grocie skalnej kapliczki Matki Boskiej z jej figurką oraz napisem informującym o objawieniu się tu Matki Boskiej w 1914 roku.
Dolina Bolechowicka znajduje się na Wyżynie Olkuskiej, między Karniowicami a Bolechowicami, w odległości około 15 km od Krakowa. Jest częścią Parku Krajobrazowego "Dolinki Krakowskie".
Przy wejściu do doliny znajduje się tzw. Brama Bolechowicka, którą tworzą wapienne skały o wysokości około 30 m. Skały te noszą nazwy: "Filar Abazego" (po wschodniej stronie) oraz "Filar Pokutników" (po stronie zachodniej), za którym znajduje się "Zamarła". Na tych skałach można uprawiać skalną wspinaczkę.
Doliną płynie potok o nazwie Bolechówka; w skałach przed Bramą Bolechowicką występuje krasowe źródło, które ustanowiono pomnikiem przyrody.
Dolina Bolechowicka jest jedną z najkrótszych dolinek podkrakowskich - ma długość około 1,5 km. Jest to piękna dolina o dużych walorach widokowych. Kilkaset metrów za Bramą znajduje się dwustopniowy wodospad, co jest rzadkością na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Obszar doliny jest chroniony w formie rezerwatu "Wąwóz Bolechowicki" od 1968 roku.
Wakacji już czas! 🌷🌷🌷
Wakacje wakacje!
słoneczne atrakcje!
lato wzywa nas
już czas! już czas! już czas!
pływać łódką po jeziorze,
tropić muchomory w borze,
chodzić boso po strumyku,
tamę zbudować z kamyków,
turlać się po trawie wielkiej,
ukwieconej, jak mech miękkiej,
wylegiwać się na plaży
i cichutko marzyć, marzyć...
Zauważyłam, że temat truskawek cieszy się dużą popularnością i dlatego napisałam trzy krótkie wiersze dla małych dzieci🍓🍓🍓.
Wiersze o truskawkach
🍓🍓🍓
W zielonym ogródku
rosną równe krzaczki,
a na nich truskawki
czerwone jak maczki.