poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Colmar, miasto w Alzacji

W sierpniu byłam u syna w Zurychu na wakacjach. Robiliśmy sobie kilkudniowe wycieczki, m.in do francuskiego miasta Colmar, położonego w Alzacji. Pociągiem jedzie się zaledwie około dwóch godzin. Można tu zauważyć wpływy niemieckie. Przejawem tego są np. domy z muru pruskiego. Nigdy nie lubiłam tego rodzaju architektury, a w Colmar nawet mi się te domy spodobały. Miasto jest bardzo kolorowe, pełne kwiatów, barwnych szyldów, oryginalnych zdobień na domach. 

Alzacja graniczy z Niemcami i Szwajcarią, a przez wieki przechodziła z rąk niemieckich we francuskie i odwrotnie. Zamieszkują ją Alzatczycy, którzy posługują się językiem alzackim, który jest wynikiem historycznych zawirowań Alzacji. Język alzacki bowiem to dialekt niemieckiego, przeplatany słówkami francuskimi. Wpływ obu państw jest bardzo widoczny – zarówno w architekturze, kulturze jak i w kuchni. Językiem urzędowym zaś jest zarówno francuski jak i niemiecki.





Frederic Auguste Bartholdi to francuski rzeźbiarz, który urodził się w Colmar w 1834 roku. Jako dziecko wyprowadził się wraz z matką i bratem do Paryża, który stał się jego domem. W Paryżu Bartholdi studiował architekturę, malarstwo i rzeźbę. Największym dziełem Batholdiego jest Statua Wolności, podarowana Stanom Zjednoczonym przez Francję z okazji setnej rocznicy ogłoszenia Deklaracji Niepodległości. Takie znaki prowadzą do Muzeum Bartholdiego w Colmar:























Na fasadach domów, na wystawach sklepowych jest wiele bocianów, bo są one symbolem Alzacji:


Można spotkać wiele takich bogato zdobionych domów:





Taką ciuchcią można przejechać się po starym rynku:





Targowisko. Stragany są czynne codziennie oprócz niedziel. Można tu zjeść gotowe dania:














Poniżej  obraz w kościele Dominikanów w ołtarzu głównym o wdzięcznej nazwie Matka Boska w ogrodzie różanym:
Ciekawym budynkiem jest Dom Głów z początku XVII wieku. Dom zawdzięcza swoją nazwę ponad stu głowom i groteskowym maskom, które zdobią bogatą fasadę. Szczyt budynku zdobi posąg bednarza – rzemieślnika, który wyrabia naczynia drewniane:





35 komentarzy:

  1. Super wycieczka! Te zdobienia rzeczywiście przyciągają wzrok
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem zdobienia są urocze.
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  2. To bardzo ciekawy opis — ładnie pokazujesz, że Colmar to nie tylko „ładne, kolorowe miasteczko”, ale miejsce, w którym spotykają się wpływy francuskie i niemieckie. Szczególnie podoba mi się osobista uwaga o domach z muru pruskiego — dzięki niej tekst nie jest tylko relacją z podróży, ale ma Twój własny punkt widzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno było nie wpisać własnego komentarza odnośnie do muru pruskiego :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe zdjęcia, domki w kratkę nie tylko białe, ale i kolorowe.
    Dużo pięknych rzeczy i kwiatów!
    Mój bratanek mieszkał w Szwajcarii, ale zjechał do Polski i wynajmuje w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze miasto. Kolorowe domy i różnego typu ozdoby tych domów sprawiają, że z przyjemnością patrzy się na tego typu uliczki i architekturę.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasto jest urocze, to prawda.
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Colmar wygląda jak jedno z tych miast, po których można chodzić bez konkretnego planu i co chwilę zatrzymywać się przy kolejnej kamienicy czy witrynie. Te kolorowe domy, kwiaty i wszystkie drobne zdobienia tworzą naprawdę wyjątkowy klimat. Ciekawa jest też historia miasta i to, jak mocno mieszają się tam wpływy francuskie i niemieckie.
    Pozdrawiam ciepło! Miłego tygodnia🌸
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacerowaliśmy bez konkretnego planu, cały czas natykając się na nowe budynki, fontanny itp.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Dobrze, że skopiowałam komentarz... wyrzuciło mi stronę przy publikacji :o

    OdpowiedzUsuń
  7. Colmar ma w sobie coś bajkowego, szczególnie przez te kolorowe kamienice i kanały. Najbardziej podoba mi się jednak to, że takie miejsca najlepiej poznaje się chyba bez pośpiechu, po prostu spacerując bocznymi uliczkami i zaglądając w różne zakątki. Po obejrzeniu zdjęć zdecydowanie dopisuję Colmar do miejsc, które chciałbym kiedyś zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ piękna wycieczka!!! Na dodatek zobaczyłaś się z synem.
    Szwajcaria to kraj bogaty pod wieloma względami... nie tylko finansowymi.
    Serdeczności Hanno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze było dla mnie spotkanie z synem.
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Hanna Colmar é uma cidade linda, já tinha ouvido falar foi na TV, deve ter sido incrível conhecer a cidade, Hanna bjs.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet nie wiesz Haniu jak się cieszę z Twojego spotkania z synem. Pięknie jest pielęgnować rodzinne więzi z tymi, którzy wyjechali za granicę. A wycieczka? Przepiękne miejsce z całą pewnością godne odwiedzenia. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się ze spotkania z synem. Spotykamy się regularnie.
    Pozdrawiam serdecznie )

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale cudne widoki! Te domki zrobiły na mnie wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domki są urocze. Zwłaszcza te ze zdobieniami. Bardzo mi się podoba
      pomysł z bocianami :)

      Usuń
  13. Nie wiadomo, co najpierw podziwiać, na czym zawiesić oko. Miasteczko jak z bajki, dużo cudnych szczególików <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie bym się przejechała taką ciuchcią.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniały czas miałaś. Piękna relacja.

    OdpowiedzUsuń
  16. Alzacja jest piękna. Dziękuję za zabranie nas na taką ciekawą wycieczkę. Trochę czułam się jakbym była w Austrii momentami - to przez tę architekturę (chociaż w Austrii byłam naprawdę dawno temu i może teraz ona już zupełnie inaczej wygląda 😍), ale czuć też niemiecki wpływ. Pewnie - jak słusznie zauważyłaś - nie bez znaczenia jest położenie. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alzacja leży blisko Niemiec, stąd zapewne wpływy niemieckie.
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Witaj Haniu 🙂
      Dziękuję za fotorelację. Piękne miejsce. Mnie taka wycieczka z pewnością by się podobała. Lubię podziwiać domy w stylu pruskim. Miasto czyste, kolorowe i widzę że sporo turystów. Super że zdecydowaliście się z Synem na wycieczkę w tamte strony.
      Serdecznie zapraszamy i udanego września życzę 😘

      Usuń
    3. To była spontaniczna wyprawa, jestem bardzo zadowolona.
      Pozdrawiam serdecznie )

      Usuń
  17. Fantastyczne miejsce! Colmar wygląda jak z bajki, a te kolorowe domki i zdobienia są niesamowite. Fajnie, że udało Ci się połączyć wizytę u syna z tak udaną wycieczką:-) Jestem aktualnie w Kordobie i tu też jest Dom Głów:-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dom Głów w Colmar jest fantastyczny, w Kordobie pewnie też :)

      Usuń
  18. Przepiękna jest twoja relacja i zdjęcia. Od lat marzę o poznaniu tego miasta. Uwielbiam domy w z murem pruskim Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za domami z murem pruskim, ale w Colmar mi się podobały.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń