wtorek, 17 lutego 2026

Ojcowski Park Narodowy

Pod koniec grudnia wybraliśmy się z córką i synem do Ojcowskiego Parku Narodowego. Po prostu chcieliśmy gdzieś pojechać, a ten park jest przecież niedaleko Krakowa. Był mróz, grabiały ręce, dlatego nie zrobiłam wielu zdjęć. Chcieliśmy zobaczyć najbardziej znane formacje skalne.

Ojcowski Park Narodowy jest położony około 20 km na północ od Krakowa, na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. I aż trudno uwierzyć, że wystarczą dosłownie dwa kwadranse podróży z centrum miasta, aby dotrzeć do parku. Zachwyca architekturą, formacjami skalnymi, jaskiniami, zamkami oraz uroczą Doliną Prądnika. Co prawda jest najmniejszym parkiem narodowym w Polsce, ale zdecydowanie bardzo ciekawym. Nie bez powodu symbolem Parku są nietoperze, których można tutaj spotkać bez liku.














Brama Krakowska jest jedną z najbardziej znanych ojcowskich formacji. Niegdyś przez dolinę biegł szlak kupiecki z Krakowa na Śląsk i stąd wywodzi się nazwa Bramy. Zgodnie z legendą przesmyk przez skalną bramę powoli się zamyka. A gdy już zatrzaśnie się na dobre, wówczas świat zakończy swój los.
U wylotu wąwozu Wrześnik, znajduje się Igła Deotymy. Jest to samotnie stojąca smukła igła skalna. Nazwa została nadana na cześć Jadwigi Łuszczewskiej. Była ona poetką, która szukała natchnienia w ojcowskiej naturze, a przy okazji pisała pod pseudonimem Deotyma i wedle wszelakiego prawdopodobieństwa mieszkała w willi tuż obok Igły.

Ostatnim ostańcem jest słynna Maczuga Herkulesa, oddalona od centrum Ojcowa o nieco ponad 6 km. Stoi ona na straży Zamku w Pieskowej Skale. Podobno, choć geolodzy temu bardzo mocno zaprzeczają, to nie siły natury ją stworzyły, a miały tutaj udział moce czarcie. A wszystko to oczywiście dzięki Panu Twardowskiemu, który umiejętnie podpuścił samego Diabła. 

 

8 komentarzy:

  1. W Ojcowskim Parku Narodowym byłam okropnie dawno temu.... Ale doskonale pamiętam swój zachwyt tymi wspaniałymi formacjami skalnymi.... I byłam też w Grocie Łokietka.
    A o tych nietoperzach to nam dużo przewodnik opowiadał.... no i kilka z nich widziałam jak wisiały głową w dół.
    Piękne są tamte tereny.
    Serdeczności Hanno :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam w Grocie Łokietka i nie przypominam sobie
      Nietoperzy. Pamięć czasem jest zawodna.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Często tu zaglądam, bywam, brałam tu ślub i miałam wesele ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najpierw obejrzałam zdjęcia, bo tam w ub.roku byli moi bliscy, zimą właśnie.
    Ja znam tylko latem te strony.
    Najbardziej znana jest maczuga, ale cały park wart wędrowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam pierwszy raz zimą. Dla mnie najbardziej znane są Brama Krakowska
      i Maczuga Herkulesa :)

      Usuń
  4. Wow, opisujesz ten wyjazd tak, że niemal czuć zimowy wiatr i mróz w Ojcowskim Parku Narodowym. Szczególnie podoba mi się fragment o poetce Deotymie – to świetny przykład, jak miejsce może inspirować ludzi do twórczości. Fajnie też, że przypominasz, jak blisko Krakowa jest ten park – idealna propozycja na szybki wypad z rodziną, a jednocześnie pełen tajemniczych zakamarków do odkrycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uważam, że opowieść o Deotymie jest najbardziej interesująca.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń