wtorek, 28 sierpnia 2012

Wiersz dla dzieci: Nie chcę spać!

Nie chcę spać!

Mama do snu tuli mnie,
a ja wołam nie! nie! nie!
bo ja nie chcę jeszcze spać,
ja chcę dalej w berka grać!

Kto wymyślił nocny sen?
to na pewno jakiś leń.
Lubi spać tak długo w noc.
Dam mu za to prztyczka w nos.



poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Jaskinia Raptawicka w Tatrach Zachodnich (Dolina Kościeliska)

Jaskinia Raptawicka znajduje się w posadzie Raptawickiej Turni, na wysokości około 180 metrów powyżej dna Doliny Kościeliskiej. Dochodzi się do niej stromym rumowiskiem, a pod koniec 15-metrową ścianką zabezpieczoną łańcuchami. Schodzi się tą samą drogą, tak więc przy ładnej pogodzie i większej liczbie osób dążących do jaskini często robią się korki. Zejście nie jest bardzo łatwe, należy uważać.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Orły w Tatrach Zachodnich (Kominiarski Wierch)

Podczas ostatniego pobytu w Tatrach  miałam zaszczyt zobaczyć orła, co należy do rzadkości. Dokładnie było to 23 lipca 2012 roku. W Tatrach żyje kilka orłów i właśnie jednego z nich miałam okazję zobaczyć w okolicach Kominiarskiego Wierchu.
Poniższe zdjęcia robił mój syn, aparat akurat zdołał uchwycić orła w locie.

Wiadomo, że orły mają swoje gniazdo na Kominiarskim Wierchu w Tatrach Zachodnich i dlatego zamknięto szlak prowadzący do tego szczytu.


środa, 8 sierpnia 2012

Jaskinia Mroźna w Tatrach Zachodnich (Dolina Kościeliska)

W Dolinie Kościeliskiej znajduje się około 200 jaskiń; jest to około połowa wszystkich poznanych jaskiń w Tatrach.
Nazwa Jaskini Mroźnej pochodzi od tego, że znajdują się w niej białe nacieki na ścianach, bardzo podobne do szronu, a nie od tego że panuje tu zimny, mroźny klimat. Temperatura w jaskini jest stała, nie zależy od pory roku - jest to plus 6 stopni Celsjusza.
Jaskinia została odkryta w 1934 roku przez Stefana Zwolińskiego i Tadeusza Zahorskiego i wtedy miała tylko 60 metrów korytarzy. Obecnie długość jej korytarzy to 560 metrów. Stefan Zwoliński zajmował się jej zagospodarowaniem i przygotowaniem do zwiedzania w latach 1950-1953. Prace ukończono na sezon letni w 1959 roku.


sobota, 28 lipca 2012

Wiersz dla dzieci: Biedronka

Biedronka

Mała biedroneczka

pogubiła kropki,
gdy na łące śmieszne
wyczyniała psotki.

I martwi się teraz:

Oj, powstaną plotki,
że ja jestem żuczkiem! -
nie mam żadnej kropki!



sobota, 21 lipca 2012

Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych w Krakowie 2012

W tym roku obejrzałam cztery przedstawienia.  Z tych czterech największe wrażenie zrobił na mnie hiszpański teatr Kamczatka. Było to ważne dla mnie wydarzenie. W tym spektaklu nic nie było zaplanowane, wszystko działo się spontanicznie. Aktorzy - osiem osób w płaszczach, każda z jedną walizką - chodzili po Rynki i w bardzo delikatny sposób, nienachalny, nawiązywali kontakt z publicznością. Uśmiech, zdziwione spojrzenie, machanie rękę do pani z okna kamienicy przy Rynku. Wszystko było delikatne i stonowane, żadnych krzyków, hałasu. Nie padło ani jedno słowo. Bardzo dobra gra aktorów: skupionych, myślących, wrażliwych, profesjonalnych.
Aktorzy przedstawiali emigrantów szukających domu w obcym kraju. Jednak o tym dowiedziałam się dopiero podczas krótkiej rozmowy aktorów z publicznością po przedstawieniu; w czasie spektaklu nie zostało to przekazane w sposób jasny i oczywisty.

Przedstawienie "Cykliści" Teatru Porywacze Ciał z Polski - barwne, wesołe przedstawienie. Orszak weselny na rowerach. Aktorzy częstowali widzów weselnym szampanem. Jeździli na bogato zdobionych rowerach po krakowskim Rynku, a widzowie podążali pieszo za nimi.Takie, można powiedzieć, wygłupy, śmichy-chichy i żarty trzymające się gości weselnych i pary młodej. Spontaniczne rozmowy gości i pary młodej, oczywiście w języku polskim.

Przedstawienie "Maruczella" Teatru Nikoli z Polski - ciekawe przedstawienie; bardzo dobra gra aktorki: żywej, dynamicznej, energicznej. Było bardzo wesoło i zarazem profesjonalnie. Dużo zabawnych interakcji z publicznością.

Przedstawienie "Wizyta. Anno Domini 2012" krakowskiego Teatru Kto i chorwackiego teatru Theatre Dr. Inat - to głównie taniec, w który została wpleciona miła, sympatyczna akcja, między innymi zaręczyny, ślub, wesele. Bardzo przyjemny w oglądaniu spektakl.

sobota, 7 lipca 2012

Ogród Botaniczny w Krakowie

Ogród Botaniczny jest dla mnie jednym z najprzyjemniejszych miejsc w Krakowie. Jest to takie "moje" miejsce, w którym lubię bywać.
Zapach kwiatów, egzotyczne drzewa, kumkające żaby - to wszystko stwarza niepowtarzalną atmosferę piękna, radości i wytchnienia. Samo wejście do Ogrodu już działa na mnie relaksująco i zapominam o codziennych sprawach, które zostawiam za bramą.
Bardzo lubię Święto Ogrodów, bo właśnie w tym czasie w Ogrodzie Botanicznym odbywa się mnóstwo ciekawych imprez - rzeźby z kwiatów, koncerty, poezja i inne. Jestem tutaj co roku podczas tego święta i zawsze jest to dla mnie czas ogromnie przyjemny.

Poniższe zdjęcia robiłam w dniu zakończenia Święta Ogrodów wczesnym wieczorem 17 czerwca 2012 roku.