czwartek, 3 kwietnia 2025

Kwitnące wiśnie - Sakura

Hanami – to japońska tradycja podziwiania kwitnących wiśni. Aby celebrować ich piękno, nie trzeba lecieć tak daleko, wystarczy zatrzymać się przy Cafe Manggha lub ją odwiedzić. Widok na Zamek Wawelski i Wisłę dodatkowo zachęca.


Sakura (czyli kwiat wiśni) jest symbolem ulotności życia – jej piękno trwa zaledwie kilkanaście dni, przypominając o przemijaniu i wartościach chwili obecnej. To również czas bliskości i relacji, Japończycy zbierają się całymi rodzinami, aby oglądać kwitnące drzewka. Często organizują pikniki z przyjaciółmi czy współpracownikami, jednym słowem to czas spędzony wspólnie z bliskimi. To zwolnienie i łapanie tych ulotnych chwil z kimś ważnym u boku.














czwartek, 27 marca 2025

Zalipie: Dom Malarek, warsztaty, Kościół

Byłam na wycieczce do Zalipia wraz z Centrum Aktywności Seniora. To był mój pierwszy pobyt w tej wsi, gdzie chaty i domy są kwiatami malowane. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od kościoła. Zalipie jest najbardziej kolorową wsią w Polsce. I z pewnością jest to jedna z atrakcji turystycznych Małopolski. 


Kościół parafialny pod wezwaniem św. Józefa został poświęcony w 1949 roku. Kościół jest jednonawowy i ma niecodzienny wystrój. Zaprojektowane przez tarnowskiego malarza J. Szuszkiewicza kompozycje kwiatowe wykonały w 1966 roku malarki pod kierunkiem Felicji Curyłowej. W 1994 roku ówczesny ksiądz proboszcz Kazimierz Krużel podjął decyzję o odnowieniu malowideł w świątyni.

Kościół jest ozdobiony motywami kwiatowymi. Można je wszędzie zauważyć, np. pod organami, w kapliczkach, pod witrażami.




Kościół w Zalipiu:

Początek malowania kwiatów zaczął się pod koniec XIX wieku, gdy Panie zamieszkujące Zalipie poczęły ratować wizualnie swoje domostwa. Bowiem korzystano wtedy z otwartych palenisk, które kopciły sadzą niemiłosiernie, szpecąc ściany na czarno. Aby temu przeciwdziałać i rozjaśnić wnętrza, Panie Zalipianki, zaczęły kłaść na ścianach wapno. Z czasem nastąpiła ewolucja pieców na wersje szczelniejsze i na takie z kominami, a Panie rozpoczęły kolejną rewolucję i zaczęły przyozdabiać wapno kolorowymi, kwiecistymi wzorami. Dodatkowo pojawiły się bibułowe kwiaty, wycinanki i pająki ze słomy.
Paniom wciąż było mało i malowidła wyszły poza domy. Przyozdabiano wówczas zewnętrze ściany chat, studnie, płoty. I tak, dziś, można odnaleźć w Zalipiu około 40 malowanych domów.

Byliśmy w Domu Malarek, swoistym Domu Kultury. Wokół Domu znajduje się mnóstwo malowanych rekwizytów, jak chaty, ule, rower, wiadro, drzewo.

W Domu Malarek braliśmy udział w warsztatach wielkanocnych. Do wykonania były trzy zadania. Pierwsze to ozdobienie "nóżki" palmy, owinięcie jej kolorowym papierem:

W drugim zadaniu dostaliśmy drewniane jajka w połowie pomalowane. Trzeba było pomalować drugą część według własnego pomysłu farbami akrylowymi:




W trzeciej części dostaliśmy kolorowanki - jaja wielkanocne. Każda kolorowanka była inna jeśli chodzi o wzór. Należało je pokolorować farbami akrylowymi:

Poczęstunkiem było pyszne ciasto i kawa:






Zdobienia, malowane kwiaty wewnątrz Domu Malarek:





Okolica Domu Malarek, czyli to, co było na zewnątrz: