niedziela, 29 marca 2015

Świątecznie na Placu Bieńczyckim

Plac Bieńczycki znajduje się w obrębie dawnej wsi Bieńczyce, którą po wojnie włączono do dzielnicy Nowa Huta. Jest to miejsce bardzo stare, mające bogate tradycje.
Lubię tu przychodzić. Można się poczuć jak na wsi, kupić świeże warzywa prosto od gospodarzy.
Przed świętami, pewnie jak place i targowiska w całej Polsce, ma wyjątkową atmosferę.

środa, 25 marca 2015

Kamienica Czynszowa w Opolu

Jest w Opolu Muzeum Śląska Opolskiego - miejsce, które warto zobaczyć. Muzeum posiada swoją Filię w starej, ponadstuletniej kamienicy czynszowej, która kiedyś należała do piekarza - pana Nowaka. Wiódł on sobie życie dostatnie i spokojne w Opolu, przy ulicy św. Wojciecha 9 (dawniej Adalbertstrasse). Wykupił parcelę, obok swojej piekarni i postawił na niej kamienicę pod wynajem.
Była to tzw. czynszówka przeznaczona początkowo dla średniej klasy opolskiego mieszczaństwa. Dopiero w miarę upływu lat zaczęła podlegać pauperyzacji. To sprawiło, że nie została zmodernizowana i dziś, po remoncie, można na nowo podziwiać rozwiązania, jakie wprowadził projektant tego domu około 1890 roku. Na wąskiej działce zaprojektował on dwupiętrową kamienicę z poddaszem, w której znalazło się sześć małych, dwuizbowych mieszkań o powierzchni ok.35 m kwadratowych (po dwa mieszkania na każdej kondygnacji; w 1926 r. zrobiono na poddaszu dodatkowe mieszkanie).
Muzeum pokazuje pięć mieszkań. Każde mieszkanie składa się z ciemnej kuchni (bez okna) i jednego pokoju. Mieszkania znajdujące się w tym muzeum przedstawiają wystrój charakterystyczny dla danego okresu. Każde mieszkanie prezentuje inny okres i w związku z tym inny styl i rodzaj umeblowania.
Poniżej mieszkanie najstarsze, eklektyczne z około 1890 roku.
A to kuchnia.
Wszystkie zgromadzone tutaj ( i te wciąż przybywające) przedmioty pochodzą z wyposażenia opolskich domów i są głównie darami opolan. 
Pokój secesyjny z około 1910 roku.
I fragment kuchni.
Mieszkania prezentują życie przeciętnych na tamte czasy ludzi - nie arystokracji, szlachty czy przemysłowców. I podglądanie życia tych ludzi dzięki temu staje się ciekawe. Bo przecież raczej nie ma możliwości obejrzenia mieszkań tej klasy społecznej.
A to mieszkanie z lat 20-30 XX wieku, czyli przedwojenne.
Mieszkanie z lat 40-50 XX wieku w stylu art deco.
To muzeum uważam za jedno z najciekawszych miejsc Opola. Na pewno trzeba je zobaczyć, kiedy się tu przyjedzie. Jest tu mnóstwo ciekawostek. W każdej kuchni i każdym pokoju jest wiele ciekawych przedmiotów; każdy z nich ma własną historię. Polecam.

wtorek, 17 marca 2015

Godła i rzeźby na kamienicach Krakowa

Godła na kamienicach w czasach średniowiecza zastępowały numerację i ułatwiały identyfikację domu. Pierwsze pisemnie poświadczone stosowanie godła pochodzi z 1431 roku. Funkcjonowały one nieprzerwanie aż do 1792 roku, kiedy Kraków dostał się pod panowanie Austrii. Austriacy uporządkowali wiele spraw w Krakowie, wprowadzając między innymi numerację domów.
Najstarszym zachowanym godłem z 15 wieku jest Podelwie, czyli Kamienica pod Lwem, przy ul. Grodzkiej 32.
Przy Grodzkiej 38 znajduje się Kamienica pod Elefanty. Widać tu wizerunki nosorożca i słonia. Są to jedne z najstarszych godeł Krakowa.
Kamienica pod Złotym Karpiem (Rynek Główny 10):
O Kamienicy pod Murzynami napisał w "Zaczarowanej dorożce" Konstanty Ildefons Gałczyński. Dawniej była tu apteka. Mieści się na rogu ul. Floriańskiej i Rynku.
Niektóre godła miały charakter informacyjny. Powiadamiały, jaki warsztat znajdował się w danym domu. W Kamienicy pod Dzwonami przy ul. Floriańskiej znajdował się warsztat ludwisarza, dlatego właśnie dzwony w godle kamienicy. Później prawdopodobnie w tym domu mieszkał kupiec handlujący winem, dlatego zamieszczone zostały nad wejściem owoce winogron, symbolizujące wino.
Pałac pod Baranami to kolejny przykład kamienicy z godłem. Według tradycji niegdyś w tym miejscu znajdowała się gospoda, przy której trzymano barany przeznaczone do sprzedaży dla mieszkańców Krakowa. I właśnie od nich wywodzi się godło i nazwa kamienicy. Pierwotnie godło wyglądało inaczej, zmieniono je po przebudowie.
Zakony również mają swoje herby. Nad wejściem do klasztoru dominikanów przy ul. Stolarskiej znajduje się godło zakonu: pies z pochodnią. Nazwa: dominikanie oznacza w języku łacińskim: psy Pana. Mówiąc inaczej: psy strzegące Pana.
Na wielu domach i kamienicach były umieszczane wizerunki świętych czy np. Matki Boskiej. Było to wyrazem oddania się w opiekę Bogu.
Bardzo znana jest Kamienica pod Obrazem, przy Rynku. Obraz przedstawia Matkę Boską. Gdy w 1850 roku był wielki pożar Krakowa i spłonęło wiele domów w tej okolicy, ta kamienica i sąsiadująca z nią przetrwały jako jedyne. Dla mieszkańców Krakowa było oczywiste, że "obraz" je uratował.
Na rogu Grodzkiej i Placu Wszystkich Świętych kupiec Antoni Suski oddał się w opiekę Matce Boskiej, zamieszczając jej figurę na swoim domu.
Św. Jan Kapistran na jednym z domów przy Rynku:
Kamienica pod Aniołkiem przy ul. Floriańskiej - to również znak oddania się pod opiekę Boga.
Rzeźba MB na jednej z kamienic przy ul. Floriańskiej:
Na najważniejszych budynkach Krakowa są herby Krakowa. Pałac Wielopolskich to od 1864 roku siedziba władz Krakowa. Został odbudowany po wielkim pożarze w 1850 roku. Nad wejściem widnieje herb miasta. Są tu również dwie postaci symbolizujące: Labor (praca) i Dignitas (dostojeństwo), które miały stanowić wskazówkę dla radców Krakowa.
Herb Krakowa na Bramie Floriańskiej:
Ostatnia kamienica to dom Jana Matejki przy ul. Floriańskiej 41. W nim się urodził. Gdy założył własną rodzinę, wykupił dom od rodzeństwa, aby tu zamieszkać. Przedtem dom został wyremontowany według projektu Tomasza Prylińskiego. Umieszczono na nim płaskorzeźby nawiązujące do maszkaronów z krakowskich Sukiennic. Dom nazwano: pod Trzema Pyskami.
Żona Matejki, Teodora, miała bardzo trudny charakter, często robiła mu awantury, co oczywiście było słychać na ulicy. Krakowianie mawiali, że dom powinien nazywać się nie pod Trzema, ale pod Czterema Pyskami.