niedziela, 29 czerwca 2014

Wiersz ortograficzny dla dzieci z rz i ż: Burza w dżungli

Burza w dżungli

W dżdżystej dżungli burza brzmi.

Zwierz grzbiet pręży, niebo grzmi.

Aż od grzmotu dżungla drży.

Słoń rozmyśla: czyżby mży?
Może to ryk lwa tak grzmi?
Ja nie zważam, chce - niech grzmi.

Trzy żyrafy biorą prysznic

W  deszczu rześkim i rzęsistym.
Czyste szyje, różki, brzuszki,
Wyszorujmy jeszcze nóżki.

Lew potrząsa mokrą grzywą

I pod drzewo bieży żywo.
Jest zmierzwiona piękna grzywa!
I na burzę lew się zżyma.

A krokodyl w rzece leży

I nie pierzcha, i nie bieży.
Miła burza - dalej leży,
I w uśmiechu zęby szczerzy.

Tygrys w prążki lunch swój dzierży,

Strasznie go ta burza mierzi.
Nie jest dobry deszcz w nadmiarze.
Lunch mój przemókł! Zjem coś w barze.

Rozwydrzyła się ta burza.

W deszczu dżungla już się nurza.
Co w nadmiarze, to niedobrze,
Przyznaj rację, Panie Bobrze!


Ten wiersz można oczywiście potraktować jako dyktando ortograficzne 💛💛💛

Zapraszam do przeczytania innych wierszy ortograficznych z ż i rz, z ó i u oraz h i ch we wcześniejszych postach.

Ten żartobliwy wiersz ortograficzny może służyć jako dyktando dla dzieci. Zapraszam do korzystania 💛💛💛
Na tym blogu jest bardzo dużo takich wierszy 💜💜💜

piątek, 20 czerwca 2014

Łysica - wejście ze Świętej Katarzyny, zejście do Kakonina

Naszą drogę na Łysicę (612 m; najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich) rozpoczęliśmy w miejscowości Święta Katarzyna. Prowadził nas czerwony szlak; jest to czerwony szlak Edmunda Massalskiego prowadzący z Gołoszyc do Kuźniaków.
Tuż za bramą prowadzącą do parku narodowego znajduje się podniszczony, niestety, pomnik Stefana Żeromskiego. Trudno go nawet sfotografować.
Nieco dalej znajduje się kapliczka i źródełko św. Franciszka. Podobno woda ma właściwości uzdrawiające. Jednak nie próbowaliśmy. Kapliczka stylowa, drewniana - bardzo ładna.
A potem lekko pod górę, nie za bardzo uciążliwie, stopniowo wchodzimy na szczyt.Droga bywa różna. Są tu podesty drewniane, czasem droga mocno kamienista. Cały czas przez las, więc widoków na góry nie ma żadnych.
 Na szczycie Łysicy znajduje się wysoki drewniany krzyż. Widać też fragmenty gołoborzy.
Daremnie szukaliśmy dużego kamienia z napisem "Łysica 612 m", który widziałam na zdjęciach innych blogowiczów. Co się z nim stało? To nie jest kamyczek, który łatwo przenieść w inne miejsce.
Pogoda była ładna, szkolne wycieczki zeszły w dół, więc posiedzieliśmy sobie w ciszy na ławkach.
Schodziliśmy do Kakonina, po drodze mijając kapliczkę św. Mikołaja, drewnianą, z również drewnianą figurką świętego.
W Kakoninie można obejrzeć zabytkową drewnianą chałupę, ale tylko zewnątrz.
Stąd jest też bezpośredni dojazd autobusowy do Kielc.
I tak zdobyliśmy szczyt należący do Korony Gór Polski, co można uznać za ważne wydarzenie.

sobota, 14 czerwca 2014

Noc Teatrów 2014: Teatr Tańca DF - "Ciało limbiczne"

Byłam na jednym tylko przedstawieniu, była to premiera spektaklu "Ciało limbiczne" Teatru Tańca DF.
Warto było!
Nie znałam wcześniej tego teatru, teraz będę go obserwować.
Zdjęcia nie są w stanie oddać tego, co się działo. Mnóstwo emocji! Przedstawienie naładowane emocjami, cały czas trzymające w napięciu. Występowały tylko kobiety, był to spektakl o kobiecości.
Do tego oczywiście piękna muzyka.

wtorek, 10 czerwca 2014

Klasztor Bernardynek w Świętej Katarzynie (Góry Świętokrzyskie)


Klasztor św. Katarzyny znajduje się w samym sercu Gór Świętokrzyskich, u podnóża Łysicy, najwyższego szczytu tego pasma, w miejscowości Święta Katarzyna. (Przyznaję, pierwszy raz w życiu byłam w Górach Świętokrzyskich).
Założenie tego klasztoru wiąże się z rycerzem króla króla Władysława Jagiełły - Wacławkiem, który jako właściciel tych ziem, zbudował drewniany kościółek i umieścił w nim przywiezioną przez siebie figurę św. Katarzyny. Od niej kościół przyjął wezwanie, a wieś - nazwę.
Z czasem, po wielu latach powstał przy kościele erem dla bernardynów, zbudowano nowy murowany kościół.
Kościół i klasztor kilkakrotnie spłonął podczas pożarów. Ostatni pożar był stosunkowo niedawno, bo w 19 wieku.
Od początków 19 wieku, od 1815 roku, gospodyniami klasztoru są siostry bernardynki, które osiadły tu po spaleniu ich siedziby w Drzewicy.
Obecny klasztor jest właściwie bezstylowy.
Figurka świętej Katarzyny (na zdjęciu poniżej) jest prawdopodobnie kopią figury zaginionej w pożarze. Pierwotna figura według tradycji została tu sprowadzona z północnej Afryki.
Z dawnego wyposażenia zachował się jedynie obraz Matki Boskiej z 15 wieku.
Kościół był zamknięty, dlatego zdjęcia są robione przez kratę.
Obecnie gospodyniami klasztoru nadal są Bernardynki. Zakonnice stronią od kontaktu ze światem zewnętrznym i spędzają czas zgodnie z regułą zakonną: w milczeniu, modląc się i pracując.

Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć zakonnicę pracującą w polu przy grabieniu siana. Pracowała przy drodze prowadzącej na Łysicę, zupełnie nieskrępowana spoglądającymi na nią turystami.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Kładka Ojca Lateusa Bernatka w Krakowie

Kładka Bernatka łączy Kraków z Podgórzem. Jest przejściem wyłącznie dla pieszych.
Powstała niedawno, bo zaledwie w 2010 roku.
Jest poświęcona ojcu Lateusowi Bernatkowi, który należał do zakonu bonifratrów i był budowniczym najnowocześniejszego w Galicji szpitala na krakowskim Kazimierzu.
Na co dzień mówi się o tej kładce: kładka Bernatka.

Kładka jest również specjalnym miejscem dla zakochanych. Tutaj wieszają swoje kłódki zakochanych. Zauważyłam też kłódki na mostku na Plantach.