piątek, 30 września 2011

Wiersze dla dzieci Kosi kosi: Trzy zielone żabki, W mym ogródku kwiatki, Mosteczek drewniany, Letni dzień rozgrzany, Domek malowany

Kosi kosi
Kosi kosi łapki
Trzy zielone żabki
Wskoczyły do wody
Dumne ze swej urody.

Kosi kosi
Kosi kosi łapki
W mym ogródku kwiatki
Niebieskie, czerwone
I pomarańczowe.

Kosi kosi
Kosi kosi kosiany
Mosteczek drewniany.
Karmią trzy dziewuszki
Malutkie kaczuszki.

Kosi kosi
Kosi kosi kosiany
Letni dzień rozgrzany.
Skoczmy hop! do wody
Dla miłej ochłody.

Kosi kosi
Kosi kosi kosiany
Domek malowany,
A przed domkiem płotek,
Na nim biały kotek.



Grafika ze strony pflogoman.wordpress.com

poniedziałek, 26 września 2011

"Zajrzyj do Huty" i Podgórskie Dni Otwartych Drzwi

Ostatnio dużo się dzieje w Krakowie. Uczestniczyłam w imprezie „Zajrzyj do Huty” (17-18 września 2011), ale wybrałam tylko jedną pozycję z bogatej oferty programowej. Wzięłam udział w wycieczce autokarowej zorganizowanej przez Muzeum Historyczne na trasie: Kopiec Wandy – Pleszów (kościół i pałac) – Branice – Kościelniki – Ruszcza (dwór i kościół) – Wadów – Łuczanowice. Jestem z niej bardzo zadowolona. 

Przewodnik ciekawie opowiadał, a stare dworki i pałace urzekły mnie pomimo ich zniszczenia (w wielu przypadkach). Wiele z nich widziałam pierwszy raz. Z przyjemnością wezmę udział w następnej podobnej wycieczce. Wiele zwiedzanych dworków i pałaców opisałam w kategorii „Zabytki Krakowa”.
Z okazji imprezy udostępniono do zwiedzania magazyn Muzeum Archeologicznego w Branicach.

Kolejna impreza to Podgórskie Dni Otwartych Drzwi (23-25 września 2011). Również wybrałam jedną pozycję z bardzo bogatej oferty programowej, a mianowicie zwiedzanie Krakowskiej Wytwórni Lalek „Krawal”. O fabryce postanowiłam napisać więcej.

Krakowska Wytwórnia Lalek „Krawal”, ul. Bonarka 21

Pracuje tu 18 osób łącznie z pracownikami umysłowym. Nie jest to więc duża wytwórnia. Kiedyś było tu zatrudnionych około 250 osób. Jest to jedyna wytwórnia lalek w Polsce, powstała w 1948 roku. Polskie lalki nie są tanie w porównaniu z chińskimi, ale za to bardziej trwałe.

Dzięki kierownictwu produkcji mieliśmy okazję prześledzić cały proces powstawania lalek.

  1. Pierwszy etap to proces technologiczny, w którym jest wytwarzana masa z kilku składników, do niej jest dodawany barwnik w kolorze „ciała” lalek. Masa ma gęstość ciasta naleśnikowego; musi się mieszać przez kilka godzin.
  2. W drugim etapie masa jest wlewana do form o różnym kształcie i wielkości (formy w których powstają ręce, nogi, korpusy, głowy – różnej wielkości w zależności od rodzaju lalki). Formy z „ciastem” są przechowywane w gorącym piecu (200 stopni C), a po wyjęciu schładzane w wodzie. Po wyjęciu z formy części ciała są jeszcze ciepłe. Ten etap obsługuje jedna osoba.
  3. Następnie są malowane twarze lalek, w niektórych przypadkach tylko usta, jeśli oczy są potem montowane dodatkowo. Pani obsługująca ten proces, jak widziałam, miała np. lalki tylko jednego rodzaju, którym należało namalować tylko usta. Malowała je taśmowo przy stole pędzelkiem i jednym rodzajem farby, bo były to lalki tego samego rodzaju. 
    Następnie montowano poszczególne części ciała lalek w jedną całość. Do korpusa ręcznie wkładano ręce, głowę, nogi.
  1. Wszywanie włosów do głów lalek to kolejny etap. Robi się to za pomocą specjalnej maszyny - jakby do szycia. Dużą popularnością cieszą się włosy blond; rzadko są zamawiane ciemne włosy. Pani obsługująca ten dział musi dziennie wszyć włosy 100-120 lalkom, a następnie je uczesać i zapleść warkoczyki.
  2. Panie same szyją piękne ubrania dla lalek i je ubierają. Następnie lalki są pakowane do pudeł, w których trafiają do sklepu.

Wiele firm z zagranicy zamawia lalki bez ubrań, a potem je ubiera w produkowane we własnym zakresie stroje narodowe i regionalne. W Krawalu widziałam góralki i krakowianki.
Warto zobaczyć tę małą fabrykę; jest to ciekawe, a jednocześnie miłe dla oka.

czwartek, 22 września 2011

Pałac Kirchmayerów i kościół św. Wincentego w Pleszowie

Pleszów
Już pięć tysięcy lat temu, gdy nikt nie słyszał jeszcze o narodzinach Chrystusa, gdy nie powstały jeszcze wielkie światowe cywilizacje, na terenie obecnego Pleszowa istniała osada. Był to bardzo wczesny ośrodek rolniczy. Były tu i są nadal bardzo żyzne gleby, co sprzyjało rozwojowi rolnictwa. Mieszkało wówczas na tych terenach dużo więcej ludzi niż później w samym Krakowie.

Pałac w Pleszowie
Często nazywany jest zamkiem. Pierwszy dwór w Pleszowie pochodził z XIII i XIV wieku. Został zbudowany przez rodzinę Czartoryskich. Nabyła go potem bogata rodzina Kirchmayerów, pochodząca z Bawarii, która na miejsce starego dworu zbudowała nowy – w stylu willowym w 1829 roku.
Pałac był przebudowywany w połowie XIX wieku i na początku XX wieku; wtedy dobudowywano kolejne piętra. W pałacu mieszkały również rodziny Lubomirskich i Kotkowskich, o czym świadczą herby umieszczone na wieżycy pałacu.
W tym pałacu odbył się pierwszy postój wojsk Tadeusza Kościuszki.
W latach 30. XX wieku pałac został sprzedany siostrom zakonnym, które opiekowały się tu dziećmi niepełnosprawnymi. Dbały również o park. W czasach socjalizmu siostry musiały opuścić pałac. W pobliżu zbudowano jeden z najtoksyczniejszych działów kombinatu – koksownię.
Obecnie pałac jest siedzibą Monaru.
Na uwagę zasługuje piękna aleja grabowa w parku.
Kościół św. Wincentego i Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Pleszowie
Kościół w Pleszowie jest niezwykłym miejscem. Jest to obecnie jedyny klasycystyczny kościół w obecnym Krakowie. W Starym Krakowie nie ma żadnego kościoła w tym stylu. Był budowany w latach 1800-1806.
Historia tego kościoła jest powiązana z nieistniejącym już kościołem Wszystkich Świętych mieszczącym się niegdyś na placu Wszystkich Świętych w Krakowie. Całe wyposażenie tego kościoła, gdy władze miasta zdecydowały o jego rozbiórce, łącznie z posadzką (na którą ze względu na jej urok warto zwrócić uwagę), przeniesiono do Pleszowa – oczywiście po wcześniejszym zakupie na drodze licytacji.
Barokowy ołtarz główny jest wykonany z marmuru dębnickiego;  został zakupiony na licytacji po rozbiórce kościoła Wszystkich Świętych w Krakowie. Umieszczono w nim obraz św. Wincentego, który został namalowany około 1810 roku.
Część elementów wystroju pochodzi również z Mogiły. Kościół został wybudowany przez Czartoryskich, potem opiekowali się nim Kirchmayerowie, których krypta znajduje się pod podłogą.

Dawniej obok obecnego kościoła znajdował się stary drewniany kościół. Parafię w Pleszowie erygowano w XIII wieku.
Kościół w Pleszowie był parafialnym kościołem Jana Matejki, który podarował kościołowi zaprojektowany przez siebie ornat.
Pałac w Pleszowie
Inne ujęcie alei grabowej w parku pałacowym
Klasycystyczny kościół w Pleszowie

wtorek, 20 września 2011

Wiersz o kasztanach dla dzieci: Kasztany

Kasztany

Lśniący, gładki kasztan,
miło mieć go w ręce.
Schowam do kieszeni
- przyniesie mi szczęście.

Z brązowych kasztanów
brązowe ludziki,
pantera, jelonek,
miś i tygrys dziki.

Tysiące kasztanów!
W parku, na ulicy.
Czy ktoś kiedykolwiek
wszystkie je policzył?


Na tym blogu można znaleźć dużo więcej wierszy o wszystkich porach roku. Zapraszam 🌞🌞🌞










wtorek, 13 września 2011

Wiersze o jarzębinie dla dzieci: Jarzębina

Jarzębina

Świat się zaczerwienił,
świat się zarumienił.
Jarzębina w pąsach stoi
i na bal się stroi.

Korale czerwone,

koronki zielone.
W zielonej sukience
tak pięknie tancerce.

Policzki rumiane,

czerwone korale.
Tak dużo czerwieni,
aż się świat odmienił!

Z jesienią już pląsa

ze szczęścia aż w pąsach,
wciąż zarumieniona
tancerka czerwona.
















Na tym blogu można znaleźć więcej wierszy o wszystkich
porach roku. Zapraszam ☔ ☔ ☔





wtorek, 6 września 2011

Puszcza Niepołomicka - pomiędzy Ispiną a Drwinią

W tej części puszczy byłam na spacerze w sierpniu. Cisza i spokój. Ani żywego ducha. Nie spotkaliśmy ani jednej osoby. Pewność, że jest się jedyną osobą w tym lesie, robi duże wrażenie. I dużo jeżyn - można się było najeść do syta. 

Główna droga, prowadząca od Ispiny do Drwini, pomimo wcześniejszych ulew, sucha, bez ani jednej kałuży, wygodna i solidna. Natomiast boczne drogi były często bardzo mokre i nie do przejścia. Ta część puszczy jest, jak się domyślam, mniej popularna, jeśli chodzi o wycieczkowiczów, rowerzystów. To nadaje jej naturalny charakter, pozbawiony naleciałości marketingowo-turystycznych.

Po wyjściu z lasu w stronę Drwini spotkaliśmy miejscową kobietę, która wypalała siano (zdjęcie poniżej). Piękny widok, niczym z obrazów Chełmońskiego.

Puszcza Niepołomicka leży na terenie położonym w widłach Wisły i Raby – od zachodniej strony. Składa się z dziewięciu kompleksów, które kiedyś były jedną całością. Główny kompleks (około 96 kilometrów kwadratowych) zajmuje teren między Niepołomicami a Baczkowem i Mikluszowicami. Na północy znajdują się jeszcze trzy uroczyska: Las Grobla, nazywany również Lasem Ispina (zajmuje około 14 kilometrów kwadratowych – właśnie w tym uroczysku byliśmy), Grobelczyk (około 3 kilometry kwadratowe) i Koło (około 2 kilometry kwadratowe).